16/01/2024
Dzisiaj będzie krótko i na temat, bo aura za oknem ku temu sprzyja. Otóż - jak nie wychłodzić roślin?
Po pierwsze oczywiście, że możemy kupować rośliny zimą, ale należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Jeśli kupujemy przez internet, to unikamy zakupów gdy temperatura jest bardzo niska lub szukamy odpowiedzialnego sklepu, który po prostu nie wysyła wtedy roślin. Natomiast, gdy temperatura nie jest ujemna, to dobieramy do zakupów wysyłkę z heat packiem. Ten maleńki pakunek sprawi, że naszym zielonym malcom będzie ciepło podczas wysyłki.
Z drugiej strony, gdy kupujemy rośliny stacjonarnie to dbamy o to, aby mieć je w co zawinąć. Kocyki, szaliki, wszelkiego rodzaju pianki będą konieczne, aby roślina nie zmarzła. Niestety nawet najkrótszą drogą do auta może sprawić, że roślina nieodwracalnie się uszkodzi…
Po drugie, nie otwieramy okna gdy na parapecie stoją bardziej wrażliwe egzemplarze. Takie wahania temperatur potrafią być zabójcze np. dla fikusa czy alokazji.
Po trzecie, uważamy na liście które mogą dotykać zimnych szyb. Warto na okres jesienno-zimowy poprzestawiać rośliny pamiętając jednak, aby nie ograniczyć im dostępu do światła.
A jak wygląda roślina, która zmarzła?
Liście stają się wiotkie i bez życia. Bardzo często są oklapnięte i zaczynają odpadać. Dodatkowo mogą pojawiać się na nich żółte, ciemno-brązowe plamy, a nawet czarne.
No dobra, a co zrobić jeśli to już się wydarzyło?
Najlepiej byłoby pousuwać roślinie porażone zimnem części. Postaraj się zapewnić również roślinie cieplejsze warunki, ale bez radykalnych metod (podlewanie gorącą wodą jest niewskazane). Należy jednak mieć na uwadze to, że może to być bardzo trudna i długa droga.
Mój przemarznięty ph. tortum stracił wszystkie liście i odbił dopiero po 6 miesiącach.
Mam nadzieję, że te drobne informacje uchronią Was przed roślinnymi stratami.
Zdarzyło Wam się kiedyś narazić tak swoje rośliny? A może macie jeszcze jakieś porady?
P.
porady roślinne, rośliny zimą, roślinomaniaczka