27/11/2025
Dziś jeszcze raz zapraszam do mniej oficjalnej, jednak wciąż reprezentacyjnej części domu.
Moim sztandarowym założeniem projektowym jest ukrycie miejsc, w których naturalnie powstaje nieporządek, oraz ekspozycja tych, które podkreślają piękno.
Ten scenariusz idealnie udało mi się zrealizować w tej łazience — ukryłam prysznic oraz WC, a w zamian, w samym centrum pomieszczenia, ulokowałam wannę wolnostojącą, wybijającą się na tle ścianki o strukturze skały.
Zimą takie miejsce nabiera dodatkowego znaczenia.
Za oknem chłód, a tu ciepłe światło, kamień i forma, która otula przestrzeń.
Wanna została ustawiona tak, by była najbardziej zacisznym punktem w całej łazience — w sam raz na zimowe wieczory, kiedy jedyną potrzebą jest wygrzać się i odciąć od reszty świata. Jednocześnie można z niej podziwiać zimowe kadry zza okien.
Podświetlenia nie mają za zadanie „zdobić”.
Ich rola to rysować kształt kamiennych brył i delikatnie modelować przestrzeń.
To dzięki nim całość jest spokojna, równomierna i nie tworzy ostrych kontrastów — idealna do relaksu, bez męczącej, ostrej luminacji.
Tak jak w strefie dziennej, tutaj również ważna była ekspozycja zieleni.
Jednocześnie wyzwaniem było jednak stworzenie odrobiny miejsca do przechowywania kosmetyków przy wannie, jednocześnie nie eksponując ich zbyt mocno.
Stąd narodził się pomysł stworzenia podestów, które łączą funkcję donicy oraz półki na kosmetyki.