01/09/2026
Dziś chciałabym Wam trochę opowiedzieć o tym, co dzieje się po drugiej stronie Waszego zamówienia. :-)
Drewniana Mama jest na rynku już ponad 7 lat. Mam zarówno nowych jak i "starych", stałych odbiorców. Bardzo mnie to cieszy i jestem Wam za to naprawdę ogromnie wdzięczna ! 😊
Kiedy zaczynałam prowadzić firmę, mogłam poświęcać Drewnianej Mamie praktycznie cały swój wolny czas. Pracowałam calymi dniami, a kiedy większość dnia byłam z dziećmi 🙃 — często i nocami. Bywałam często na hali, gdzie powstawały moje produkty — sprawdzałam sklejki, dopilnowywałam, ustalałam szczegóły i pilnowałam jakości. Dziś wiele rzeczy jest już wypracowanych i ustalonych, więc nie muszę być tam tak często na szczęście - ale wymagało to niekiedy zmiany współpracowników i wielu godzin pracy, ustaleń i rozmów
Dziś pracuję również w szkole, a Drewnianą Mamę nadal prowadzę najlepiej, jak potrafię — bo po prostu ją kocham. ❤️
Ale prowadzenie jednoosobowej firmy to naprawdę dużo wyzwań: zamawianie materiałów, personalizacja( projekty), malowanie, pakowanie, wiadomości, faktury, księgowość… i jeszcze cała masa rzeczy, których nie widać. 😅
Do tego jestem zależna od dostawców/ współpracowników — czasem coś się spóźni, coś przyjdzie uszkodzone albo zabraknie materiału. I wtedy kolejne etapy również się przesuwają w czasie.. 🙄
Wiem, że część z Was z niecierpliwością czeka na swoje sierpniowe zamówienia i bardzo Was proszę jeszcze o odrobinę cierpliwości. ❤️ Sezon urlopowy u moich dostawców również trochę wpłynął na czas realizacji moich zamówień.
Pamiętajcie, że zawsze możecie zadzwonić albo napisać i zapytać, co dzieje się z Waszym zamówieniem. Większość z nich odrazu skojarzę i zawsze powiem Wam szczerze, jak wygląda sytuacja.
Drewniana Mama to nie jest dla mnie tylko sklep :-) Włożyłam w nią mnóstwo serca i nadal robię ją głównie dlatego, że po prostu bardzo to lubię. 🌿
Dziękuję, jeśli dotarliście aż tutaj. ❤️
A skoro jutro zaczynamy kolejny rok szkolny — życzę Wam i Waszym dzieciakom dużo spokoju, cierpliwości i samych dobrych dni. 🍀📚
No i trzymajcie za mnie kciuki, żebym jakoś ogarnęła ten mój szkolno-dzieciowo-drewniany wrzesień. 🙂
DM.