18/03/2026
Złapałam to ujęcie przypadkiem... i się przeraziłam. 🫣
Sprawdzałam, czy dobrze wychodzą mi przysiady, a nagrałam to własne spojrzenie, rzucone kątem oka na lustro.
Niezadowolone.
Oceniające, krytyczne, że ciągle czegoś we mnie mało. 🫢
Na innych ludzi na treningach patrzę wyrozumiale, mówię "uczysz się", doceniam progres, włożony wysiłek, pokazuję o ile jest lepiej. 💪✨️
A dla siebie nadal jestem nasurowszym sędzią. Bo legginsy leżą nie tak, włosy nie wiedza czy chcą być kręcone, makijaż popłynął po ciężkich ćwiczeniach, brzuch jest po dwóch ciążach i ile bym nie ćwiczyła, to wiem jaki był przed, a w ogóle te przysiady jakoś dziś nie szły. Itp, itd.
I co z tego? Sama wiem, że ćwiczę dla zdrowia, siły, siebie w przyszłości, żeby być wzorem dla moich dzieci, szczególnie córki. Dla wyglądu jakoś najmniej, chociaż mam jakąś wymarzoną sylwetkę, pewnie jak każdy.
Podczas treningów mam komfortowe warunki, jestem tylko ja i sprzęt, nikt na mnie nie patrzy.
Ale JA nadal patrzę i oceniam. Wiem, że nie tylko ja tak mam. Dziewczyny- mam tylko jedno do powiedzenia...
Pora przestać i się w końcu od siebie odp***rzyć ♥️💪
Pozwólmy naszym ciałom po prostu być ✨️
Bądźmy dla siebie dobre.