03/02/2026
Znasz to uczucie, kiedy baza jest świetna, ale funkcjonalność leży? 📐 Tutaj podłoga w jodełkę już na mnie czekała, ale cała reszta wymagała porządnego „poukładania”.
Inwestorka marzyła o szałwii i o tym, żeby w końcu mieć gdzie chować zakupy. Nie zmieniałam układu, ale dociągnęłam szafki do samego sufitu i dodałam wysoki słupek na piekarnik. Efekt? Kuchnia stała się dwa razy bardziej pakowna, a piecyk gazowy w końcu przestał kłuć w oczy, znikając w zabudowie. 🤫
Najwięcej frajdy miałyśmy przy detalach. Śmiałyśmy się przy wyborze próbek, że blat i płytki muszą być jednością – i udało się, dobrany odcień jest niemal identyczny! Do tego lżejszy stolik, krzesła z plecionką wiedeńską i wnętrze w końcu odetchnęło.
Jestem dumna, że to szałwiowe marzenie stało się rzeczywistością. Zostałabyś tu na kawę? ☕