28/07/2025
Będzie trochę długo, ale mam nadzieję że dotrwacie do końca, bo przyszedł czas na prezentację mojego potrójnego combo, z pewnych względów bardzo osobistego. Osobistego i ważnego dla mnie,bo fotele które zobaczycie towarzyszyły mi przez całe życie. Jak daleko sięga moja pamięć- one były w naszym domu. To tzw. Liski- fotele epoki PRL. Początkowo stały w naszym domu na honorowym miejscu, po przeprowadzce ponownie ustawione w pokoju rodziców, potem pojechały na wieś, żeby finalnie bardzo zniszczone wylądować w stodole. Sentyment do nich nie pozwolił mi ich wyrzucić. W maju powstał plan odnowienia ich. Renowacja była totalna. Rozprułam je i rozebrałam na czynniki pierwsze. Były opalane (co przypłaciłam poparzoną ręką), szlifowane, malowane. Mają nowe pasy tapicerskie, nowe gąbki i nową tapicerkę i najważniejsze: SĄ PIĘKNE!!! Znowu stoją na honorowym miejscu i zdobią tym razem mój pokój w domu na wsi, a stół stał się ulubionym meblem Stefana🤦🏼♀️. Jeden z foteli jest moim kącikiem pracy- tam właśnie powstały robione na szydełku obrus na stół i dywanik, które dopełniły całości- stąd potrójne combo. Cały proces przemiany moich foteli możecie zobaczyć na zdjęciach