13/01/2026
Każdego roku wydaje mi się, że właściwie to niewiele zrobiłam. Kolejne plany zostały odłożone na potem, dalej wisi ta sama kartka motywująca mnie do czegoś. Tylko czy tak naprawdę jest? Potem przychodzi podsumowanie tego co było. Za każdym razem przekonuję się wtedy, że wcale tak nie jest! Okazuje się, że przecież zrobiłam całkiem sporo! Każdego roku przychodzi do mnie coś nowego. Nie zawsze muszą to być od razu wielkie zmiany, nie zawsze wszystko musi być zrobione już. Czasem coś musi mieć odpowiedni moment żeby zaiskrzyło. A te wiszące w nieskończoność projekty? To tylko wyraz mojej kreatywności a przecież to jest coś tak cennego, bez tego nie mogłabym tworzyć. Teraz jak o tym myślę, to przychodzi wdzięczność. Za to, że mogę tworzyć w zgodzie z sobą, swoim rytmem. Wiem, że ostatnia rzecz jakiej w życiu potrzebuję to presja. Mam jej wystarczajaco dużo wokół, to czemu dodatkowo mam sama sobie to fundować?
Poprzedni rok był jak zwykle zaskakujący, wzruszajacy, czasem pełen strachu ale też wdzięczności. Były momenty walki z własnymi demonami. Stanęłam przed dużą grupą odbiorców, małych ale jakże ważnych! STANĘŁAM. Przyjmowałam największe w życiu projekty, ogarniałam rzeczy, których wcześniej bym się nie podjęła. OGARNĘŁAM. Pojechałam do obcego miasta, z noclegiem, żeby spotkać się z grupa nieznanych mi wtedy dziewczyn. POJECHAŁAM. Tak, nie wycofałam się z niczego, a w rezultacie przyszło tak dużo wspaniałych rzeczy do mnie! Dzisiaj mogę poklepać sama siebie po ramieniu. Dobra robota Łosiu!
W nadchodzącym roku życzę sobie więcej zaufania, przede wszystkim do siebie . Strach? Niech będzie, bo potrzebny jest, ale sobie życzę odwagi do działania pomimo tego.
Wam dziękuję, za obecność i życzę tego samego. Żyjcie dobrze dla siebie ❤
2025 - 2026 - podsumowanie - nowy rok