10/05/2026
Powiem wprost: nie używam AI, ponieważ nie dorównuje do mojego poziomu 🤷♀️
A ten post piszę nie dlatego, że coś we mnie pękło, nie dlatego, że mam ochotę "coś z siebie wywalić". Po prostu chciałabym - z mojej perspektywy- podkreślam - z mojej! opowiedzieć o coraz częstszym zjawisku, jakie obserwuję- czyli wykorzystywaniu AI w rękodziele. Rękodzieło to wyjątkowa sprawa. Ucząca albo odkrywająca wiele cech w człowieku. Bywa terapią, sposobem na zarobek, odskocznią, relaksem. Dzięki rękodziełu można - bardzo kolokwialnie mówiąc - zajrzeć w duszę twórcy, w swoją duszę. Rękodzieło to detale, to szczegół, to "smaczki", ale też technika, godziny spędzone nad warsztatem, wydana masa kasy, lata prób i błędów.
Obserwuję ostatnio, jak bardzo nieważny jest ozdabiany przedmiot, że technika jaką jest np. decoupage została zamieniona w festiwal promptów w czacie gpt. Niedomalowane elementy, zachlastane zawiasy, niewtopiony papier w tło. Byle jak, byle szybko, byle wrzucić w wizualizację.
Bo na zdjęciu ma się prezentować? Zdjęciu wygenerowanym przez AI...
A gdzie to, o czym pisałam powyżej? Smutny to czas dla rękodzieła, bo narzędzie, które miało być pomocą, staje się głównym źródłem.
Ps. Na mojej stronie wszystkie projekty, zdjęcia, opisy sa wytwarzane tylko i wyłącznie przeze mnie, i będę to podkreślać.
Ps. 2 na zdjęciu pędzle do zadań specjalnych. Wieloletnie użytkowanie. One wiedzą, jaką drogę przeszły 😉