06/02/2026
Po urlopie w przepięknej Tajlandii… i nie, nie chwalę się 😄 Po prostu totalnie przepadłam. W tym miejscu, w tych zapachach i przede wszystkim w smakach.
Pierwszy posiłek, który zjadłam w Tajlandii, wylądował w koszu (historia na inny raz 😅), ale drugie danie… drugie danie to było
✨Mango Sticky Rice.✨
Na początku miałam mieszane uczucia. Niby dobre, ale taki zwyczajny ten ryż ,bez fajerwerków. Aż spróbowałam wszystkiego razem. I wtedy zaczęło się coś niebezpiecznego…
Najpierw „o, całkiem ciekawe”,
potem „hmm, jeszcze jeden kęs”, a na końcu „dlaczego to się tak szybko kończy?!”. 😭😂Uzależnienie stopniowe, ale bardzo skuteczne 🥭🍚
Postanowiłam odtworzyć ten deser na urodziny córki.
Wyszło naprawdę nieźle -wiadomo, mango jak w Tajlandii tu nie dostanę, ale i tak było bardzo, bardzo przyjemnie.
Dlatego… spróbujcie sami.
Składniki (na 4 duże porcje):
250 g suchego ryżu (u mnie do sushi, bo taki akurat był pod ręką)
2 puszki mleka kokosowego (minimum 86%)
1 puszka mleka skondensowanego słodkiego
1/2 łyżeczki soli
2 dojrzałe mango
Wykonanie:
1. Ryż wsypujemy na sito i płuczemy pod bieżącą wodą, aż woda będzie całkowicie przezroczysta (cierpliwość popłaca).
2. Namaczamy ryż w wodzie przez 30-40minut -godzina też mu nie zaszkodzi. Odcedzamy.
3. Wsypujemy ryż do garnka i zalewamy jedną puszką mleka kokosowego. Jeśli jest bardzo gęste, można delikatnie rozcieńczyć wodą. Płyn ma przykryć ryż – u mnie proporcja 1:1 była idealna.
4. Gotujemy pod przykryciem, na małym ogniu, bez mieszania przez 15 minut. Po wyłączeniu kuchenki zostawiamy garnek pod przykryciem na kolejne 15 minut . I bardzo ważne: nie zaglądamy do ryżu❗️. Nawet z ciekawości.🫣
5. Do drugiego garnka wlewamy drugą puszkę mleka kokosowego, dodajemy mleko skondensowane i sól (tak -sól jest kluczowa, bez niej to nie to!). Lekko podgrzewamy, tylko do połączenia smaków.
6. Ryż przekładamy do miseczek, polewamy sosem i dekorujemy mango pokrojonym jak tylko mamy ochotę.
Smakuje jak wakacje🫠. Albo przynajmniej jak bardzo udane wspomnienie z Tajlandii 🌴🥭
Dajcie znać, czy też Was wciągnęło 😉