09/05/2022
Cześć! Dawno tu nikogo nie było, prawda? Opisywać powodów tak długiej nieobecności tutaj jednak nie będę, a przynajmniej nie tym razem, bo przybywam w bardzo konkretnym celu. Stay with me, może być długo;) Mianowicie - moje Psie Dziecię, Sherry, skończyłaby wczoraj okrąglutkie 20 lat. Niestety jest już za Tęczowym Mostem, o czym zapewne większość z Was wie. Jeszcze jak była młodym pieskiem, to planowałam zrobić jej „huczne” 18-ste i, rzecz jasna, 20-te urodziny. Nie miałyśmy jednak takiej możliwości, jako, że odeszła, na moich rękach, mając niespełna 17 lat. Od dłuższego czasu głowiłam się nad tym, jak mogę uczcić Jej pamięć. Nie posiadam niestety zbyt szerokiego wachlarza zasobów czy umiejętności na poziomie „ej, pokażmy ją w telewizji”, ale umiem robić broszki. No, to zrobiłam. Nie sposób oddać piękna Sherryfkowego pyszczka, szczególnie w tak małej skali, ale uwierzcie mi, starałam się! Możecie przyłączyć się do tej inicjatywy i zakupić pierwsze egzemplarze z serii „I love Sherry”, cały dochód przeznaczymy wspólnie na potrzebujące pieski, oczywiście wszystko z ramienia wybranych fundacji. Sherry dała mi niesamowicie dużo dobrego za swojego zdecydowanie zbyt krótkiego życia, moim bliskim oraz przyjaciołom również, i chcę, żeby to trwało. Żeby się rozszerzało. Nie mam zielonego pojęcia czy to wypali, czy ktoś w ogóle zamówi broszkę z, jak by nie patrzeć, cudzym psem, ale mam ogromną potrzebę spróbować. Efekty tej zbiórki będę oczywiście relacjonować, żebyście widzieli na co idą pieniądze. A właśnie, pieniądze. W trakcie rozmowy z moim mini sztabem organizacyjnym uznaliśmy, że 175 pln jest uczciwą kwotą za tego typu cegiełkę, jak ktoś chce zawsze może dorzucić więcej;) Mam w planach przeprowadzać podobną akcję co roku, w mikro skali. Wszystko oczywiście ręcznie zrobione od A do Z moimi cynamonowymi rękoma. Do wyboru dwa tła, ale mogę zrobić też inne według Waszych wytycznych. Stresuję się trochę jak zostanie odebrany ten mój dość ekscentryczny pomysł, ale wierzę w przyciąganie dobrej energii, a właśnie taka mi towarzyszyła w całym tym (niekrótkim) procesie. Trzymajcie się! I niech moc Sherryfka będzie z Wami, no dobra, z nami♥️