20/03/2026
Jedna z bliskich mi osób, która dzieliła ze mną domową przestrzeń powiedziała kiedyś, że gdyby mogła zabrać nasze mieszkanie do innego miasta, opuszczając Łódź, toby to zrobiła. Coraz bardziej myślę to samo. To miasto nie potrafi doceniać i szanować swoich unikatowych miejsc i ludzi, może poza wąskim gronem (oczywiście w tym gronie jest wielu, którym jak najbardziej warto kibicować). Woli kulturę masową i rozmienia tym swój kapitał kulturowy i spuściznę historyczną na drobne.
Surindustrialle jest miejscem, w którym bywam nie tak często jak być może powinnam, ale zawsze z miłością i wielką wdzięcznością, że jest taki przystanek dla miłośników dziwności w Łodzi. Jest miejscem, które bezinteresownie zawsze wspierało artystów, w tym mnie (Trollmarket był chyba pierwszym miejscem targowym, gdzie mogłam wystawić swoje prace na sprzedaż). Nigdy nie zapomnę tej atmosfery, ludzi, zapachów, rzeczy, które tam się działy.
Kiedy mówiłm, że czuję, że ten rok będzie rokiem zmian, nie chodziło mi o takie zmiany.
Jeśli macie Łódź i Surindustrialle w jakiś sposób na szlaku, chodźcie do nich, póki są otwarci (na razie nie ma konkretnej daty zamknięcia). Ja też niedługo zajrzę, choć od jesieni z różnych względów nie zanosiło mnie w tę stronę. To jest i było zawsze niepowtarzalne miejsce i doświadczenie.
Po kilkunastu latach nieustających chwilowych komplikacji nadszedł moment, w którym rzeczywistość postanowiła dobitnie przypomnieć nam, że „tymczasowe” bywa często najtrwalszą formą istnienia dla inicjatyw twórczych i osób związanych z kulturą niezależną.
Przez lata zapuszczaliśmy tu korzenie, starając się udowadniać, że nasza działalność wnosi realną wartość do życia społeczno-kulturalnego. Jednocześnie brak długofalowych perspektyw i stabilnych warunków do planowania działań sprawił, że stanęliśmy przed koniecznością podjęcia trudnej decyzji.
Postanowiliśmy przyjąć propozycję zmiany zmiany lokalizacji - będzie to już dla nas czwarty lokal w ciągu dekady.
Nie planujemy likwidacji dotychczasowego Surindustrialle, dopóki nie stanie się to absolutnie konieczne, jednak musimy liczyć się z takim scenariuszem. Obecnie naszą działalność ograniczają prowadzone prace w podwórzu, a w najbliższym czasie planowany jest również ponowny remont ulicy Legionów. To jednak nie jedyne utrudnienia, które będą negatywnie wpływać na nasze funkcjonowanie w dłuższej perspektywie.
Mimo to chcemy dalej budować działania oparte na społecznościach lokalnych - tworzyć przestrzenie spotkań w duchu współpracy i twórczej wymiany. Wierzymy, że inicjatywy oddolne mają znaczenie, a troska o najbliższe otoczenie jest naturalną częścią odpowiedzialności społecznej.
Dlatego — z sercem na dłoni, śrubokrętem w kieszeni i sporą dawką determinacji— rozpoczynamy nowy rozdział Surindustrialle. Tym razem na właściwych torach 360 km od Łodzi.
Tym samym ogłaszamy, że kwiecień będzie ostatnim miesiącem trzyosobowego składu Surindustrialle (jeszcze niedawno było nas sześć osób). Obecna sytuacja pozwala nam na utrzymanie jedynie połowy etatu. W najbliższych miesiącach część naszych prac będzie stopniowo przenoszona do nowej przestrzeni, co oznacza również zmiany w dotychczasowym kształcie miejsca, które wspólnie tworzyliśmy.
Będzie nam niezwykle miło zobaczyć Was przed naszym wyjazdem- przed wyzwaniem, które prawdopodobnie pochłonie nas na najbliższe lata.
Trzymajcie za nas kciuki - i jeśli możecie, wesprzyjcie nas swoją obecnością.