27/03/2025
Buongiorno! Jak wiecie, mam ogromną słabość do włoskich klimatów, a do Wenecji zawsze lubię wracać, choć tym razem wracam jedynie na kartkach książki 😎🖤. Ale za to jakiej 😎. Wenecja i kryminał to dla mnie połączenie idealne 😎.
Sięgając po książki Donny Leon zawsze wiem, że czeka mnie fascynująca podróż uliczkami i kanałami wodnego miasta. Tym razem razem z komisarzem Brunettim zanurzam się w historię tajemniczej śmierci staruszka w domu opieki. Początkowo wygląda to na naturalny zgon, ale coś tu nie gra… Więcej Wam nie zdradzę 😉.
Donna Leon pisze kryminały w starym, dobrym stylu – bez pośpiechu, z dbałością o detale i subtelną grą psychologiczną. Wenecja nie jest tu tylko tłem, ale niemal osobnym bohaterem. To się tak dobrze czyta, że można przenieść się do Włoch na wieczór czy dwa 😎.
Ale, ale. Popatrzcie na nowe wydanie, to jest cudo! Widzicie te kolorowe brzegi? To wydanie wygląda jak małe dzieło sztuki. Coś pięknego 🖤.
Znacie serię z komisarzem Brunettim?
Psst. Na mojej półce czeka kolejny włoski komisarz. Kto zgadnie, który?
Wspolpraca recenzencka