Antiquoholics

Antiquoholics An expanding family business based in the heart of London, with over 20 years of experience Jezeli ktos rozumie i robi to z pasja to wie o czym mowie.

Tysiace kilometrtow przejachanych .Setki kilometrow schodzonych po to zebysmy razem mogli sie powymieniac wiadomosciami jak i spostrzezeniami na temat antykow i starych zegarkow .Wraz z moja kochana zona i synem ktorzy towarzysza mi w mojej odwiecznej tulaczce. Nieprzespane noce, zmeczone dni i wciaz doprzodu co tydzien w innym miejscu by byc na czas. Adrenalina ktora niczym paliwo w naszych orani

zmach nie pozwala nam sie zatrzymac. Dla mnie jest to narkotykiem. Czasami przedawkuje(euforia) wtedy nie slysze i nie widze nikogo dookloa mnie ale to trwa kilka chwil pozniej wracam do rzeczywistosci.To co mnie kreci to historia danego przedmiotu jak byl zrobiony, kto byl jago wlascicielem .Ale koniec tego gadania, wszystkie ciekawe antyki beda u nas na FB oraz nowo powstalej stronie
https://antiquoholics.netlify.app/about
zapraszamy rowniez na Ebay
https://www.ebay.co.uk/usr/antiquoholics?_trksid=p2047675.l2559

Podazajcie za nami

Ile naprawdę wart jest zegarek? ⌚£20,000 za zegarek.Dużo? Mało? A może wcale nie płacimy za sam zegarek?Co właściwie kup...
22/08/2026

Ile naprawdę wart jest zegarek? ⌚

£20,000 za zegarek.

Dużo? Mało? A może wcale nie płacimy za sam zegarek?

Co właściwie kupujemy: mechanizm, rzemiosło, historię, markę… czy emocje?

W naszym najnowszym artykule zaglądamy trochę głębiej pod tarczę i zadajemy pytanie, które może nie każdemu kolekcjonerowi przypadnie do gustu:

Czy zegarek za £20,000 naprawdę jest wart £20,000?

To nie jest artykuł o tym, która marka jest najlepsza. To rozmowa o wartości, prestiżu, kolekcjonowaniu i tym, dlaczego czasem zakochujemy się w przedmiocie, który rozsądnie rzecz biorąc nie powinien kosztować aż tyle.

Przeczytajcie nowy artykuł na stronie Antiquoholics i koniecznie dajcie nam znać, co Wy o tym myślicie.

Bo czasem najciekawsze historie zaczynają się dopiero wtedy, gdy przestajemy patrzeć na logo.

Przeczytaj artykuł

https://antiquoholics.com/articles

A może znowu coś dla Was stworzymy  ? Czasami wystarczy jeden komentarz, żeby zapaliła się mała lampka.Pod naszym postem...
22/08/2026

A może znowu coś dla Was stworzymy ?

Czasami wystarczy jeden komentarz, żeby zapaliła się mała lampka.

Pod naszym postem o wrześniowym harmonogramie targów Marek P. podrzucił pomysł, żeby stworzyć jakiś przewodnik albo kalendarz targów, w którym wszystko byłoby zebrane w jednym miejscu.

Marku, dziękujemy za ten komentarz! To właśnie on dał nam iskrę i sprawił, że zaczęliśmy się zastanawiać: a może naprawdę warto to zrobić?

https://antiquoholics.com/articles

I im dłużej o tym myślimy, tym bardziej podoba nam się ten pomysł.

Może stworzymy krótki przewodnik Antiquoholics po targach zegarkowych, z harmonogramem na 2027 rok? Najważniejsze targi, daty, miejsca i kilka praktycznych informacji, wszystko w jednym miejscu. Bez przekopywania internetu i polowania na informacje jak na ostatni Rolex na giełdzie.

Chcielibyśmy jednak dać sobie trochę czasu, żeby zrobić to porządnie, sprawdzić daty i przygotować coś, co rzeczywiście będzie przydatne.

A teraz najważniejsze pytanie kierujemy do Was, naszych Czytelników, Obserwatorów i Przyjaciół Antiquoholics:

Czy taki krótki przewodnik po targach zegarkowych na 2027 rok byłby dla Was ciekawy i przydatny?

Napiszcie nam w komentarzach. Wasze opinie zdecydują, czy pomysł Marka zostanie tylko iskierką, czy przerodzi się w coś, co będziecie mogli zabrać ze sobą na kolejny zegarkowy rok.

Bo przecież najlepsze pomysły często zaczynają się od zwykłego:
„A może warto zrobić…?”

🇬🇧 WATCH LOVERS, SEPTEMBER IS CALLING. From vintage treasures and pocket watches to independent British brands, collecto...
20/08/2026

🇬🇧
WATCH LOVERS, SEPTEMBER IS CALLING.

From vintage treasures and pocket watches to independent British brands, collectors’ meet-ups and serious trade fairs, September 2026 is packed with places to see, buy, sell and talk watches across the UK.
And yes, we’ve done the digging so you don’t have to. Humanity survives another month of calendar research.

📍 Birmingham • Brighton • London • Manchester • Bristol

Want to know where, when, how much entry costs and which events are actually worth your time?

Explore the full September 2026 UK Watch Fair Guide at
https://antiquoholics.com

🇵🇱
MIŁOŚNICY ZEGARKÓW, WRZESIEŃ NADCHODZI.

Vintage, zegarki kieszonkowe, brytyjskie marki niezależne, spotkania kolekcjonerów i prawdziwe giełdy handlowe.
Wrzesień 2026 będzie pełen zegarkowych okazji w całej Wielkiej Brytanii.

📍 Birmingham • Brighton • Londyn • Manchester • Bristol

Gdzie jechać? Kiedy? Ile kosztuje wejście? Które wydarzenia naprawdę warto odwiedzić?

Zebraliśmy wszystko w jednym miejscu.

Pełny przewodnik po wrześniowych targach i wydarzeniach zegarkowych UK 2026 znajdziesz na:

https://antiquoholics.com

🇵🇱 Jutro kierunek: Ford Airfield Market.Byłe lotnisko, setki stoisk i tysiące przedmiotów z przeszłości. A ja jadę tam z...
19/08/2026

🇵🇱
Jutro kierunek: Ford Airfield Market.

Byłe lotnisko, setki stoisk i tysiące przedmiotów z przeszłości. A ja jadę tam z jednym konkretnym celem… szukać zegarków i rzeczy, których inni mogą nawet nie zauważyć.

Bo właśnie na takich targach zaczyna się prawdziwe polowanie na historię. Czasem skarb leży na widoku. Czasem trzeba go wygrzebać z pudełka.

Czy jutro trafi się coś wyjątkowego? Tego jeszcze nie wiemy. I właśnie w tym cała zabawa.

Pełny artykuł o Ford Airfield Market i o tym, czego będziemy tam szukać, znajdziecie na naszej stronie:

https://antiquohlics.com/

🇬🇧
Tomorrow, we’re heading to Ford Airfield Market.

A former airfield, hundreds of stalls and thousands of objects with stories from another time. And I’m going there with one particular mission… to hunt for watches and treasures that others might simply walk past.

Because this is where the real hunt begins. Sometimes the treasure is sitting right in front of you. Sometimes you have to dig through a box to find it.

Will we discover something special tomorrow? We have absolutely no idea. And that’s exactly what makes the hunt exciting.

Read the full article about Ford Airfield Market and what we’ll be looking for:

https://antiquohlics.com/

We’re not simply looking for old things. We’re looking for the stories someone left behind.

Szombierki – tam wracamNiektóre targi człowiek odwiedza, żeby coś sprzedać.Na inne jedzie z nadzieją, że coś znajdzie.A ...
19/08/2026

Szombierki – tam wracam
Niektóre targi człowiek odwiedza, żeby coś sprzedać.

Na inne jedzie z nadzieją, że coś znajdzie.

A do Szombierek jadę trochę z jednego i drugiego powodu... i trochę dlatego, że zwyczajnie lubię tam być.

3 i 4 września będę w Bytomiu, na targu w Szombierkach.

To miejsce znam już od lat i za każdym razem potrafi mnie czymś zaskoczyć. Właśnie to jest w nim najlepsze. Można przejść między stoiskami z nastawieniem, że dzisiaj interesują mnie wyłącznie zegarki, a po godzinie stać nad jakimś zupełnie nieplanowanym przedmiotem i zastanawiać się, jakim cudem człowiek jeszcze pięć minut temu nie wiedział, że koniecznie go potrzebuje.

Tak właśnie działają dobre targi staroci.

Szombierki mają zresztą idealne tło do takich poszukiwań. To część Bytomia mocno związana z przemysłową historią Górnego Śląska, z górnictwem i ludźmi, dla których praca pod ziemią była przez pokolenia częścią codzienności. Dzisiaj, kiedy ogląda się stare przedmioty wystawione na targu, łatwo wyobrazić sobie, że wiele z nich mogło kiedyś znajdować się w czyimś domu właśnie tutaj.

I chyba dlatego zawsze patrzę na te rzeczy trochę inaczej.

Stary zegarek nie jest dla mnie tylko zegarkiem.

Najpierw próbuję sobie wyobrazić, kto go nosił, gdzie pracował, dokąd z nim chodził i ile razy ktoś nakręcał jego mechanizm, zanim trafił na targ.

Po ponad 25 latach zajmowania się zegarkami vintage nadal potrafię zatrzymać się przy czymś, co na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie zwyczajnie.

A potem zaczyna się to, co lubię najbardziej.

Oglądanie.

Sprawdzanie mechanizmu.

Rozmowa.

Targowanie.

I to krótkie uczucie, kiedy nagle człowiek wie, że właśnie znalazł coś interesującego.

W Szombierkach zawsze jest sporo zegarków, ale oczywiście nie samymi zegarkami żyje człowiek. Są stare przedmioty codziennego użytku, porcelana, militaria, pamiątki, drobiazgi z różnych epok i mnóstwo rzeczy, których historii pewnie nigdy do końca nie poznamy.

I właśnie dlatego 3–4 września pojawię się tam ponownie z Antiquoholics.

Będę oglądał, szukał, rozmawiał, kupował i oczywiście chętnie pokażę zegarki, które przywiozę ze sobą.

Dla mnie będzie to trochę powrót do miejsca, które dobrze znam i które przez lata stało się jednym z moich ulubionych punktów na mapie polskiego vintage.

Jeżeli będziecie w Szombierkach, zajrzyjcie.

Może spotkamy się przy jakimś starym zegarku.

A może przy czymś zupełnie innym.

Bo na dobrym targu staroci nigdy nie wiadomo, co ty znajdziesz... ani co znajdzie ciebie.

Wiecej podopbnych relacji tylko na https://antiquoholics.com/

Poniedziałek na Covent GardenPowrót z urlopu w Polsce, walizka jeszcze właściwie nierozpakowana, a ja już w poniedziałek...
19/08/2026

Poniedziałek na Covent Garden

Powrót z urlopu w Polsce, walizka jeszcze właściwie nierozpakowana, a ja już w poniedziałek rano ruszyłem prosto do serca Londynu. Nie mogłem przecież rozpocząć tygodnia inaczej niż od wizyty na targu w Covent Garden.

To jedno z tych miejsc, gdzie historia Londynu spotyka się z ludźmi, którzy potrafią dostrzec coś wyjątkowego w przedmiocie z przeszłości. A właśnie takie rzeczy najbardziej lubimy w Antiquoholics.

Tym razem przyjechałem z najnowszymi zegarkami, które trafiły do naszej kolekcji, żeby pokazać je zarówno naszym stałym klientom i znajomym, jak i tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z vintage.

I trzeba przyznać, że był to naprawdę owocny dzień.
Kilka zegarków znalazło nowych właścicieli, odbyliśmy mnóstwo ciekawych rozmów, poznaliśmy kilka nowych osób, wymieniliśmy wizytówki i, jak to często bywa przy zegarkach vintage, zaczęło się od zwykłego „dzień dobry”, a skończyło na długiej rozmowie o mechanizmach, historii, kolekcjonowaniu i oczywiście o samych zegarkach.

Bo właśnie za to najbardziej lubię ten świat. Zegarki są tutaj tylko początkiem.

Reszta to ludzie, historie i znajomości, które czasem zostają na dłużej niż niejeden zegarek w kolekcji.
Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy wpadli się przywitać, porozmawiać i wypić ze mną kawę. Naprawdę miło było Was zobaczyć po powrocie z Polski.

A dla tych, z którymi tym razem się nie udało spotkać, mam dobrą wiadomość.
Widzimy się w przyszły poniedziałek, ponownie w Covent Garden.

Przyjadę z kolejną porcją vintage, kolejnymi historiami i zapewne kolejną kawą w ręku.

Do zobaczenia.

🇵🇱 Nasza wakacyjna wyprawa do Kopalni Uranu PodgórzeNie planowaliśmy tego urlopu po to, żeby szukać uranu.Mieliśmy po pr...
17/08/2026

🇵🇱
Nasza wakacyjna wyprawa do Kopalni Uranu Podgórze
Nie planowaliśmy tego urlopu po to, żeby szukać uranu.

Mieliśmy po prostu odpocząć, nacieszyć się Karkonoszami, pobyć razem i na chwilę odłożyć codzienność na bok. Jak to zwykle bywa, nasze plany długo nie wytrzymały kontaktu z rzeczywistością. Tym razem ciekawość zaprowadziła nas do miejsca, o którym trudno zapomnieć.

Podczas naszego urlopu odwiedziliśmy Kopalnię Podgórze w Kowarach, jedną z najciekawszych pamiątek po dawnym górnictwie uranu w Karkonoszach.
I już po kilku pierwszych krokach pod ziemią wiedzieliśmy, że będzie to jedna z tych historii, które po prostu trzeba później opowiedzieć.
Bo Podgórze nie jest miejscem, które ogląda się przez szybę autobusu, przechodzi w piętnaście minut i robi jedno zdjęcie na pamiątkę. Tutaj trzeba zejść pod ziemię. Zostawić za sobą światło, letni krajobraz Karkonoszy i gwar turystów. A potem wejść w ciemność, która ma swoją własną historię.

Historia tego miejsca sięga znacznie dalej, niż mogłoby się wydawać.

W 1950 roku w rejonie Podgórza rozpoczęto wydobycie rud uranu. Kopalnia działała do 1958 roku i była częścią Zakładów Przemysłowych R-1.
W tamtym czasie uran miał ogromne znaczenie strategiczne, a działalność kopalni objęta była ścisłą tajemnicą.
Dzisiaj brzmi to niemal jak scenariusz filmu szpiegowskiego.
Tyle że tutaj nie ma scenografii. Są prawdziwe chodniki, prawdziwe wyrobiska i prawdziwe ślady ludzi, którzy pracowali pod ziemią.
W ciągu kilku lat powstała sieć około 40 kilometrów wyrobisk, a prace prowadzono na wielu poziomach, schodząc na głębokość około 660 metrów.
I właśnie te liczby zaczynają robić wrażenie dopiero wtedy, kiedy człowiek znajdzie się w środku.
Bo 40 kilometrów na kartce papieru to tylko liczba. Kilka metrów prawdziwego podziemnego chodnika potrafi już zupełnie zmienić perspektywę.

Kopalnia zakończyła działalność w 1958 roku, ale Podgórze nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa.
W późniejszych latach część podziemnych wyrobisk wykorzystano w zupełnie innym celu. W latach 1974–1989 działało tutaj podziemne inhalatorium radonowe.
Dziś miejsce to funkcjonuje jako atrakcja turystyczna, pozwalająca zobaczyć fragment autentycznych podziemi dawnej kopalni.
I to właśnie autentyczność robi tutaj największe wrażenie.

Nie mamy poczucia, że ktoś zbudował dekorację udającą kopalnię.To kopalnia. Prawdziwa. Z jej chłodem, wilgocią, ciemnością i charakterystycznym zapachem podziemi.

Mieliśmy również ogromne szczęście do przewodnika.
Po Podgórzu oprowadzał nas Marcin Krypner
I tutaj naprawdę należą mu się osobne słowa.
Marcin nie ograniczył się do pokazania nam kolejnych chodników i opowiedzenia kilku dat. On sprawił, że zaczęliśmy sobie wyobrażać ludzi, którzy kiedyś tutaj pracowali.
Górników schodzących pod ziemię. Codzienną ciężką pracę. Hałas maszyn. Ciemność. I świadomość, że miejsce, które dla nas jest dzisiaj fascynującą podróżą w przeszłość, dla innych było kiedyś po prostu miejscem pracy.
To właśnie dobrzy przewodnicy robią najlepiej.
Nie tylko pokazują miejsce.
Sprawiają, że zaczynamy je widzieć.

A Magdalena Zieba i Elżbieta Zięba zadbały o resztę.

Nie moglibyśmy oczywiście pominąć naszych kuzynek, Magdy i Eli.
To one zadbały o to, żeby nasza wizyta wyglądała trochę inaczej niż zwykła wycieczka.
Można powiedzieć, że potraktowały nas jak VIP-ów.
I znając rodzinę, wiemy, że nie było w tym ani grama przesady.
Dzięki nim czuliśmy się naprawdę wyjątkowo zaopiekowani, a cała wizyta miała ten szczególny, rodzinny charakter, którego nie da się kupić biletem w kasie.

Nasza wyprawa miała jeszcze jeden piękny moment.
Wśród nas była Hanka, która właśnie obchodziła swoje URODZINY. Marcin podarował jej kryształ górski.

I trzeba przyznać, że mina Hanki powiedziała wszystko.
Była absolutnie zachwycona.
Bo trudno o bardziej wyjątkową pamiątkę z takiego miejsca niż naturalny kryształ, podarowany właśnie podczas wizyty w podziemnej kopalni w Karkonoszach.

Taki prezent nie ląduje po kilku dniach zapomniany w szufladzie. Dostaje własną historię.
Kiedy Hanka spojrzy na niego za kilka lat, będzie pamiętała nie tylko swoje urodziny, ale również ten konkretny dzień, tę wyprawę, ludzi, z którymi ją spędziła, i pewnego przewodnika o imieniu Marcin.

Pod ziemią znaleźliśmy jeszcze jedną ciekawostkę
Podczas zwiedzania można zobaczyć między innymi wystawę szkła uranowego.
I tutaj natura oraz chemia robią swoje małe przedstawienie.
Szkło, które w normalnym świetle może wyglądać całkiem niepozornie, pod światłem UV zaczyna charakterystycznie fluorescencyjnie świecić.
To jeden z tych momentów, kiedy człowiek patrzy i przez chwilę myśli:
„Naprawdę to jest tutaj?”
Tak.
W prawdziwej dawnej kopalni uranu. Dlaczego właśnie takie miejsca lubimy?

Kto zna Antiquoholics od dawna, ten wie, że uwielbiamy rzeczy, które mają za sobą historię.
Stary zegarek nie jest dla nas tylko zegarkiem.

Przedmiot z przeszłości nie jest tylko przedmiotem.
Zawsze interesuje nas to, kto go miał, gdzie był, co widział i jaką historię można z nim związać.
I chyba dlatego Podgórze tak bardzo przypadło nam do gustu.
Bo tutaj historia jest wszędzie.
W skałach.
W starych chodnikach.
W narzędziach.
W opowieściach przewodnika.
W śladach dawnej pracy.
I w tej niezwykłej ciszy, która panuje pod ziemią.

Tego dnia nie znaleźliśmy żadnego Rolexa. Nie było Pateka. Nie było AP.
Był za to uran, stara kopalnia, kryształ górski dla solenizantki i historia, którą zabraliśmy ze sobą z Karkonoszy.

I wiecie co?
To była jedna z najlepszych pamiątek z naszego urlopu.
Wracamy więc do Was z naładowanymi bateriami i głowami pełnymi nowych historii.

A ta z Podgórza jest dopiero początkiem.

🇬🇧
Our summer visit to the Podgórze Uranium Mine.

We didn’t set off on this holiday looking for uranium.
We simply wanted to relax, enjoy the Karkonosze Mountains, spend some time together and put everyday life aside for a little while. As is usually the case, our plans didn’t survive very long once they met reality. This time, curiosity led us somewhere we won’t easily forget.
During our holiday, we visited the Podgórze Uranium Mine in Kowary, one of the most fascinating reminders of the region’s uranium-mining past.

And after just a few steps underground, we knew this was going to be one of those stories we would have to share.

Because Podgórze isn’t somewhere you simply look at through a coach window, walk around for fifteen minutes and take a photograph for the sake of it. Here, you have to go underground. Leave behind the daylight, the summer landscape of the Karkonosze and the noise of the tourists. Then you enter the darkness, and the darkness has a history of its own.
Kowary, uranium and a history that was kept quiet for years

The story of this place goes back much further than you might imagine.
In 1950, uranium ore mining began in the Podgórze area. The mine operated until 1958 and was part of the R-1 Industrial Complex.
At the time, uranium was of enormous strategic importance, and the activities of the mine were surrounded by strict secrecy.
Today, it sounds almost like the plot of a Cold War spy film.
Except there is no film set here. There are real tunnels, real workings and the very real traces of the people who once worked underground.
Over just a few years, a network of around 40 kilometres of workings was created, with mining carried out across numerous levels, reaching depths of approximately 660 metres.
And those figures only really begin to mean something once you are standing down there yourself.
Forty kilometres on a sheet of paper is just a number.
A few metres inside a genuine underground tunnel can completely change your perspective.

The mine closed in 1958, but Podgórze had not yet said its final word.
In later years, some of the underground workings were put to a completely different use. Between 1974 and 1989, an underground radon inhalation facility operated here.
Today, the site is open to visitors, allowing people to explore part of the authentic underground workings of the former mine.
And it is that authenticity that makes the greatest impression.
There is no feeling that someone has simply built a set pretending to be a mine.
It is a mine.
A real one.
With its coldness, damp air, darkness and unmistakable underground atmosphere.
Our guide, the man who can bring the rocks to life
We were also incredibly lucky with our guide.

We were shown around Podgórze by Marcin Krypner
And he genuinely deserves a few words of his own.
Marcin didn’t simply take us from one tunnel to another and recite a few dates. He made us imagine the people who once worked here.
The miners heading underground. The hard physical work. The noise of the machinery. The darkness. And the knowledge that a place which is now a fascinating journey into the past was, for others, simply their workplace.

That is what a truly good guide does best.
They don’t simply show you a place.
They make you see it.
And Magda and Ela took care of the rest
We simply couldn’t leave out our cousins, Magda and Ela.
They made sure our visit was a little different from that of an ordinary group of tourists.
You could say they treated us like VIPs.
And knowing our family, there wasn’t a hint of exaggeration in that.
Thanks to them, we felt genuinely looked after, and the whole visit had that special family touch that you simply cannot buy with a ticket at the entrance.

Our trip had one more beautiful moment.
Among us was Hanka, who was celebrating her birthday.
Marcin had prepared a little surprise for her.
He gave her a quartz crystal as a birthday present.
And we have to admit, Hanka’s face said everything.
She was absolutely delighted.
It would be hard to imagine a more fitting souvenir from such a place than a natural crystal, given to her during a visit deep underground in the Karkonosze Mountains.
A gift like that doesn’t simply end up forgotten in a drawer a few days later.
It acquires its own story.
Years from now, when Hanka looks at it, she’ll remember not only her birthday, but that particular day, that adventure, the people she shared it with and a certain guide called Marcin.

We found another little curiosity underground
During the tour, you can also see an exhibition of uranium glass.

And this is where nature and chemistry put on their own little show.
Glass which can look completely ordinary in normal light begins to fluoresce under UV light, revealing that unmistakable glow.

It is one of those moments when you look at it and, for a second, think:
“Is that really here?”
Yes.
Inside a genuine former uranium mine.
Why do we love places like this?
Those of you who have known Antiquoholics for a long time will know that we love things with a history.
An old watch is never just a watch to us.
An object from the past is never simply an object.
We are always interested in who owned it, where it has been, what it has seen and what story can be attached to it.

And perhaps that is why Podgórze appealed to us so much.
Because history is everywhere here.
In the rock.
In the old tunnels.
In the tools.
In the stories told by the guide.
In the traces of the work that once took place here.
And in that extraordinary silence beneath the earth.

That day, we didn’t find a Rolex.
There was no Patek.
No AP.

Instead, there was uranium, an old mine, a quartz crystal for the birthday girl and a story that we brought home with us from the Karkonosze Mountains.

And you know what?

It was one of the best souvenirs of our holiday.
So we’re back with fully recharged batteries and our heads full of new stories.

And this story from Podgórze is only the beginning.

🇵🇱 Wracamy z wakacyjnych wojaży…No i stało się. Wakacje, jak to mają w swoim zwyczaju, bezczelnie dobiegły końca. Człowi...
17/08/2026

🇵🇱
Wracamy z wakacyjnych wojaży…

No i stało się. Wakacje, jak to mają w swoim zwyczaju, bezczelnie dobiegły końca. Człowiek ledwo zdążył się rozpakować, nacieszyć widokami, zwolnić tempo i przypomnieć sobie, jak wygląda życie bez ciągłego zerkania na zegarek… a tu już trzeba wracać. Do domu, do pracy i do naszych zegarków.
Mamy nadzieję, że choć trochę tęskniliście za naszymi opowieściami, historiami, ciekawostkami i całym tym naszym Antiquoholicsowym zamieszaniem. My za Wami zdecydowanie!

Wracamy z naładowanymi bateriami, głowami pełnymi nowych pomysłów i, oczywiście, z całym bagażem nowych historii.
A jedna z nich jest naprawdę wyjątkowa.

Podczas naszego pobytu w Karkonoszach odwiedziliśmy Kopalnię Uranu Podgórze. Miejsce niezwykłe, trochę tajemnicze, trochę surowe i z historią, o której koniecznie chcemy Wam opowiedzieć.
Było pod ziemią, było ciekawie, było trochę mrocznie… czyli, krótko mówiąc, idealnie dla Antiquoholics.

Mamy dla Was kolejną historię z naszej podróży, a właściwie małą wyprawę w miejsce, które skrywa znacznie więcej, niż można się spodziewać.
Wracamy więc do Was z naszymi opowieściami.

Zaglądajcie tutaj, obserwujcie nas i zostańcie z nami, bo już niedługo zabierzemy Was do Podgórza i jego niezwykłej kopalni uranu.
Tym razem nie będzie o zegarkach.
Ale znając nas… pewnie i tak znajdziemy jakiś sposób, żeby o czasie wspomnieć.

🇬🇧
Back from our summer adventures…

And just like that, our holiday has come to an end. Holidays have a rather annoying habit of doing that. One minute you’re relaxing, enjoying the views, slowing down and remembering what life feels like without constantly checking the clock… and the next, it’s time to go home, get back to work and, of course, back to our watches.

We hope you’ve missed our stories, little adventures, curiosities and all the usual Antiquoholics mischief. Because we’ve certainly missed sharing them with you!

We’re coming back with fully recharged batteries, plenty of new ideas and, naturally, a suitcase full of new stories.
And one of them is rather special.

During our stay in the Karkonosze Mountains, we visited the Podgórze Uranium Mine. It’s a fascinating place, mysterious in its own way, wonderfully atmospheric and full of history that we simply have to share with you.
There were tunnels, there was darkness, there was plenty to discover… in other words, it was rather perfect for Antiquoholics.

We have a new story from our travels waiting for you. A little journey into a place that holds far more secrets and history than you might expect.

So, we’re back, and the stories are coming with us.
Keep an eye on this page and stay with us, because very soon we’ll be taking you down into Podgórze and its fascinating uranium mine.
This time, it won’t be about watches.

Although, knowing us… we’ll probably find a way to bring time into the story somehow.

Until next time

Śladami zegarmistrzów Jeleniogórskich.Antiquoholics w Polsce.
04/08/2026

Śladami zegarmistrzów Jeleniogórskich.

Antiquoholics w Polsce.

🇵🇱Mała przerwa.Drodzy Przyjaciele Antiquoholics,od jutra na chwilę wyciszamy naszą codzienną aktywność. Czas złapać odde...
31/07/2026

🇵🇱
Mała przerwa.

Drodzy Przyjaciele Antiquoholics,

od jutra na chwilę wyciszamy naszą codzienną aktywność. Czas złapać oddech, naładować baterie i spędzić trochę czasu z rodziną.

Nie znikamy jednak całkowicie. Już w piątek, 7 sierpnia 2026, od wczesnych godzin porannych będziecie mogli spotkać nas na giełdzie staroci w Szombierkach w Bytomiu. Jeśli będziecie w okolicy, koniecznie podejdźcie się przywitać. Zawsze ogromną radość sprawiają nam rozmowy z ludźmi, którzy tak jak my kochają przedmioty z duszą i ponadczasowe zegarki.

Poza tym przez najbliższe dni będzie nas tutaj nieco mniej. Na wiadomości możemy odpowiadać odrobinę wolniej niż zwykle, ale obiecujemy, że po powrocie nadrobimy wszystkie zaległości.

Dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami. Za zaufanie, każdą wiadomość, każde polecenie, każde spotkanie i każdą wspólnie odkrytą historię. To dzięki Wam Antiquoholics jest czymś znacznie więcej niż miejscem, gdzie kupuje się zegarki. Tworzymy społeczność ludzi, których łączy pasja do historii, rzemiosła i pięknych, ponadczasowy zegarków.

Mamy nadzieję, że po tym odpoczynku wrócimy do Was z nową energią, świeżymi pomysłami i kolejnymi niezwykłymi historiami ukrytymi w wyjątkowych zegarkach.
Do zobaczenia w Szombierkach i do zobaczenia już wkrótce!



🇬🇧
A Little Pause...

Dear Antiquoholics family,

From tomorrow, we'll be taking a short break from our usual day-to-day activity. It's time to slow down, recharge, spend time with our family and return with fresh energy.

You can still find us on Friday, 7 August 2026, from the early morning at the Szombierki Antiques Market in Bytom, Poland. If you're nearby, we'd love to see you. Nothing makes us happier than meeting fellow collectors and chatting with people who share our passion for timeless watches and objects with a story to tell.

Apart from that, things will be a little quieter for a short while. Replies to messages may take a little longer than usual, and we truly appreciate your patience and understanding.

Thank you for being part of our journey. Your trust, conversations, recommendations and continued support have helped Antiquoholics become much more than a place to buy vintage watches. It's a community built around craftsmanship, history and a shared appreciation for exceptional timepieces.

We hope to return after our holiday feeling refreshed, inspired and ready to share even more remarkable watch stories with you.

See you in Bytom... and see you again very soon.

Address

London
N22

Opening Hours

Monday 9am - 6pm
Tuesday 9am - 6pm
Wednesday 9am - 6pm
Thursday 9am - 6pm

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Antiquoholics posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Featured

Share

Category