12/10/2026
ROLEX, ODSZKODOWANIE W WYSOKOŚCI 8 TYSIĘCY FUNTÓW I BŁĄD, KTÓREGO NIE DAŁO SIĘ JUŻ ODCZAROWAĆ
W świecie zegarków numer seryjny potrafi powiedzieć nam więcej, niż mogłoby się wydawać. Czasem pomaga ustalić historię czasomierza. A czasem… staje się jednym z elementów, które pomagają rozwikłać sprawę kryminalną.
W Southport w hrabstwie Merseyside zegarek Rolex stał się nieoczekiwanym bohaterem sprawy dotyczącej handlu podróbkami luksusowych marek, wyłudzania świadczeń i roszczenia ubezpieczeniowego, które ostatecznie obróciło się przeciwko jego właścicielce.
W 2021 roku Megan Carney-Borrowman zgłosiła zaginięcie Roleksa po wieczornym wyjściu w Blackpool. W następstwie zgłoszenia otrzymała odszkodowanie w wysokości około 8 tysięcy funtów.
I tu zaczyna się najciekawsza część tej historii.
Podczas przeszukania jej nieruchomości w marcu 2024 roku policja miała odnaleźć ten sam zegarek… na nadgarstku kobiety.
Dla kolekcjonerów to szczegół, obok którego trudno przejść obojętnie.
Numer seryjny może pomóc zidentyfikować konkretny egzemplarz i powiązać go z dokumentacją zakupu, historią serwisową czy innymi zapisami. Oczywiście sam numer nie gwarantuje autentyczności ani nie opowiada całej historii zegarka. Jednak w połączeniu z wiarygodną dokumentacją może stać się istotnym dowodem.
Zegarek może zmieniać właścicieli, podróżować między krajami i przez dekady pozostawać częścią czyjejś kolekcji. Jego udokumentowana tożsamość może jednak podążać za nim znacznie dłużej, niż ktokolwiek się spodziewa.
W tej sprawie Rolex był jednak tylko jednym z elementów znacznie większej układanki.
Śledztwo ujawniło proceder sprzedaży podrabianych produktów luksusowych marek, w tym Chanel, Versace, Burberry i Hugo Boss. Przez powiązane rachunki firmowe przepłynęło ponad 4,3 miliona funtów. Kobieta została również skazana za wyłudzenie 68 300 funtów w świadczeniach Universal Credit.
Podczas przeszukania odnaleziono także 158 tysięcy funtów w gotówce, ukrytych w pokoju dziecięcym.
2 października 2026 roku Megan Carney-Borrowman została skazana na cztery lata i trzy miesiące pozbawienia wolności. Wyroki otrzymali również jej matka, mąż i wspólnik, za udział w szerszym procederze.
Sprawę prowadziła jednostka North West Regional Organised Crime Unit.
A jaka jest lekcja dla nas, miłośników zegarków?
Oryginalne dokumenty, zgodność numerów seryjnych, historia serwisowa i wiarygodne pochodzenie zegarka mają znaczenie. Żaden pojedynczy dokument nie daje stuprocentowej gwarancji, ale im lepiej udokumentowana historia czasomierza, tym łatwiej zweryfikować jego tożsamość i uniknąć kosztownych niespodzianek.
Rolex został stworzony, by mierzyć czas. Nie po to, by pomagać komuś przepisywać historię.
A teraz pytanie do kolekcjonerów.
Czy kupilibyście używanego Roleksa bez oryginalnego pudełka i dokumentów, gdyby jego autentyczność oraz pochodzenie można było niezależnie zweryfikować? Czy jednak komplet dokumentacji jest dla Was nieodłączną częścią wartości zegarka?
Dajcie znać w komentarzach. Chętnie poznamy Wasze zdanie.