29/08/2026
📖 Recenzja | „Dzieci ostatnich żniw” – K.T. Galloway
Każda historia ma swój zapach. Ja próbuję go odnaleźć i zamknąć w kadrze. Łączę książki, świece i emocje, tworząc miejsce, w którym literatura pachnie. 🖤
Niektóre książki zaczynasz czytać z ciekawością.
A potem orientujesz się, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej chcesz wiedzieć, co tak naprawdę się wydarzyło.
I właśnie tak było u mnie z „Dziećmi ostatnich żniw”.
K.T. Galloway stworzyła mroczną historię, w której zaginięcie dziecka jest dopiero początkiem. Tajemnicze kukurydziane laleczki, kolejne zniknięcia, sekrety z przeszłości i bohaterowie, którzy sami próbują poradzić sobie z własnymi traumami sprawiają, że trudno patrzeć na tę historię tylko jak na zwykłe śledztwo.
Annie nie jest postacią, która po prostu dostaje sprawę i zaczyna szukać rozwiązania. Sama ma za sobą doświadczenia, które sprawiają, że zaginięcie dziecka nabiera dla niej zupełnie innego znaczenia.
Najbardziej spodobało mi się to, że autorka stopniowo odrkywa kolejne elementy historii.Im więcej wiemy, tym więcej pojawia się pytań.
I właśnie to sprawiało, że chciałam czytać dalej.
Bo kiedy wydawało mi się, że zaczynam rozumieć, w którą stronę zmierza historia, pojawiały się kolejne elementy, które zmuszały mnie do ponownego zastanowienia się nad tym, komu można zaufać i co tak naprawdę kryje się za tym wszystkim.
🖤 Czy polecam?
Zdecydowanie tak, jeśli lubicie:
✔ mroczne kryminały i thrillery,
✔ zaginięcia i tajemnice,
✔ historie pełne sekretów i fałszywych tropów,
✔ książki, które budują napięcie i sprawiają, że chcecie poznać prawdę.
⭐ Moja ocena: 10/10
🕯️ Zapach, który idealnie oddaje klimat tej historii według mnie to Szyszkowe Królestwo.
Las, drewno, chłód i tajemnica…
Właśnie tak wyobrażałam sobie świat tej historii — trochę piękny, trochę niepokojący i pełen rzeczy, których lepiej nie odkrywać po zmroku. 🌲🖤
Dziękuję za możliwość poznania tej historii.
A Wy — czy czytacie thrillery, w których zaginięcie jest dopiero początkiem całej tajemnicy? 👀
Z miłości do zapachów, historii i wspomnień.
Agnieszka 🖤