03/06/2026
Przyznacie chyba, że „pacjentka” nie do poznania…
To była zdecydowanie najtrudniejsza odnowa, jaką przyszło mi wykonywać. Skrzynia została zakupiona na targu staroci w Piotrkowie Trybunalskim, a jej historia pozostaje nieznana, choć z pewnością jest długa…
Kiedy ta skrzynia przyjechała na warsztat, trudno było jeszcze prognozować, jak ciężka to będzie robota, ponieważ bardzo wiele ubytków było schowanych pod grubymi warstwami farby olejnej lub tapetą. Kiedy to wszystko zostało zdjęte, zaczęła się „zabawa”!
Od dołu skrzynia nie ma już oryginalnych elementów – dno, zdobniki i nóżki były tak pojedzone przez robaki, że dosłownie sypały się w rękach, a co dopiero oczekiwać, że uniosłyby jakikolwiek ciężar. To wszystko zostało przeze mnie wymienione na nowe – dno to deska klejona (zdecydowanie mocniejsza niż oryginalna płyta), nóżki były „rzeźbione” samodzielnie (cały czas patrzyłem się przy tym na zdjęcie oryginału, starając się je wiernie odwzorować), a zdobnik dokupiony i doklejony.
Klienci zdecydowali się na wykończenie ciemną lakierobejcą, która nadaje skrzyni charakter postarzanej – choć nie wszystko udało się zamaskować, właściciele cenią sobie widoczny upływ czasu (przynajmniej tak mówią 🤣). Dodatkowo dekoracyjna sklejka na froncie skrzyni czyni ją bogato zdobioną, a pomalowane na złoto metalowe elementy – jeszcze bardziej podbijają efekt. Tapeta papierowa także została całkowicie zdjęta, a środek dla spójności – zabejcowany. Różne szczeliny zostały załatane silikonem dobranym pod kolor skrzyni. Brzmi jak dużo roboty, co?
Dodam też, że skrzynię udało się oddać dokładnie w Dzień Dziecka, co nie jest tutaj bez znaczenia, ponieważ jej właścicielka jest nastolatką, która zna już jej przeznaczenie – zafascynowana kulturą Japonii i anime, będzie tam przechowywała swoje cenne mangi. Niech służy długie lata i wszystkich nas przeżyje!
Tym samym zamykam kalendarz odnów na ten rok – przed jesienią kończę ostatnie projekty, później przerwa jesienno-zimowa, póki co nie prowadzę zapisów. ❌