04/11/2025
Bardzo to lubiłam. Gościć, karmić, gotować.
Nie wiem, kiedy przestałam.
Szkoda.
Myślę, że mogłabym do tego wrócić, gdyby nie pośpiech i zmęczenie.
Obserwuję to od dłuższego już czasu. Niby nic się nie zmieniło, a jednak wszystko jest inaczej. Mniej się spotykamy, mniej rozmawiamy, mniej się cieszymy. Odhaczamy tylko zadania z listy i najfajniej jest wtedy, kiedy znikną. Wtedy plan maksimum jest zrealizowany i można spokojnie iść spać.
Ten rok mocno poświęcam na zwolnienie i powrót do tego, co cieszyło mnie najbardziej.
No nawet sobie nie wyobrażacie, jakie to trudne.
Okazało się, że potrafię nieźle się dojechać i z wiekiem wymagam od siebie coraz więcej.
Brakuje mi energii na wszystkie te artystyczne działania, które mnie nakręcały i dodawały mocy. Ale to już pewnie zauważyliście.
Dlatego w tym roku odpuszczam więcej niż zwykle- na przykład zimowe sesje.
Jeśli je zrobię to po swojemu- w powolności, uwadze i spokoju.
A za Was dziewczyny fotografki trzymam mocno kciuki! Jeśli tylko macie siłę i przestrzeń działajcie i dzielcie się efektami! Chętnie zaczerpnę tego klimatu i inspiracji.
Kiss & love