OdNova z pazurem

OdNova z pazurem ⚜ 𝒵𝓂𝒾𝑒𝓃𝒾𝒶𝓂𝓎 𝓂𝒶𝓇𝓏𝑒𝓃𝒾𝒶 𝓌 𝓂𝑒𝒷𝓁𝑒. ⚜

Naprawiłam ostatnio pewien stareńki kufer dla takiej jednej żony, sympatycznego pana 😉. Houdini też naprawiał co się dał...
20/07/2026

Naprawiłam ostatnio pewien stareńki kufer dla takiej jednej żony, sympatycznego pana 😉.
Houdini też naprawiał co się dało, czyli głównie ... mój nastrój 😂.

Przyznaję się bez bicia – mam swoje ulubione klientki. Takie, dla których praca to nie tylko wyzwanie, ale czysta przyje...
05/07/2026

Przyznaję się bez bicia – mam swoje ulubione klientki. Takie, dla których praca to nie tylko wyzwanie, ale czysta przyjemność. I właśnie dla jednej z nich – bezapelacyjnie jednej z moich absolutnych faworytek – skończyłam właśnie kolejną szafę🥰.

Muszę Wam wyznać sekret:
Początkowo miałyśmy lekkie "spięcie na łączach". Ta jasna szafa jakoś nie chciała do mnie przemówić, a ja do niej. Czułam się trochę jak na randce w ciemno, gdzie chemia postanowiła wziąć wolne. Ale wiecie, jak to w życiu bywa – wystarczyło trochę serca, szczypta techniki i... stało się. Finalny efekt? Obłędny. Patrzę na nią i aż serce rośnie, że z tego początkowego sceptycyzmu wyszło takie cudeńko.
Jeszcze nie mam pojęcia, w jakim wnętrzu ona finalnie stanie.

Te wizualizacje, po za pierwszym zdjęciem, bo to jest szafa oryginalna ( w której tylko wygenerowałam odbicie, ładniejsze niż moja osoba w warsztatowych ciuchach 😛😂), to moja wyobraźnia szalejąca na pełnych obrotach, próbująca zgadnąć, gdzie ta piękność poczuje się najlepiej.
Mam jednak nadzieję, że już niebawem będę mogła pokazać Wam ją w jej naturalnym środowisku.
Musicie dać nam chwilę, bo szafa wyruszyła w naprawdę daleką podróż!

A jeśli pytacie, co mnie w tym wszystkim tak kręci, to odpowiedź jest prosta:
styl rokaille 😍😍😍.
Kocham te meble miłością bezgraniczną. Mają w sobie coś tak nieziemsko pięknego, że choćbym nie wiem jak bardzo chciała je "zwyczajnie" potraktować, one po prostu nie potrafią być zwyczajne. Niezależnie od tego, w jakiej formie kończą swoją przygodę w mojej pracowni, zawsze wyglądają jakby właśnie zeszły z królewskiego balu👑.

Tymczasem uciekam, bo kolejny wyjątkowo piękny mebel już wystarczająco długo przebiera nóżkami, żeby trafić w moje ręce😉.

Życzę Wam cudownego dnia, pełnego piękna – takiego, które wywołuje uśmiech na twarzy!

Materiały użyte w projekcie: lace i Sandy z palety Nordic Chic Polska Nordic Chic Polska, które możecie kupić u Sabinki w Wood & Crafts ❣️.

Właśnie wpadły mi nowe fotki📸 🥰.Lubicie „przed i po”? Ja też😎 , choć najbardziej lubię to drugie – bo wtedy jest już po ...
30/06/2026

Właśnie wpadły mi nowe fotki📸 🥰.

Lubicie „przed i po”?

Ja też😎 , choć najbardziej lubię to drugie – bo wtedy jest już po robocie 😉!
Ale przyznam Wam szczerze: tym razem z prawdziwą przyjemnością patrzę na oba etapy, bo zmiana, która zaszła w tej kuchni, jest po prostu niewiarygodna!
Poprzedni pomarańczowy odcień był... cóż, dość wiekowy i mocno „babciowy”.
Beatka bardzo chciała, żeby kuchnia została „babciowa”, ale w takim przytulnym, angielskim stylu, trochę countryside, trochę chabby, ale na pewno nie w kolorze, który pamięta czasy słusznie minione😛.

I wiecie co? Plan zrealizowany w 100%!

Zobaczcie sami:

Kuchnia wygląda zupełnie inaczej, choć Beatka oczywiście cały czas jest w procesie😉🛠️.
Urządza ją teraz pod siebie, więc możecie być pewni, że będzie jeszcze mnóstwo wikliny, obrazków i drobnych detali, które nadadzą jej ostatecznego szlifu. Kilka technicznych rzeczy też jeszcze czeka na dopieszczenie, ale to wszystko nie ma znaczenia.....bo efekt końcowy już teraz wygląda po prostu nieziemsko🤩!

Jak Wam się podoba ten nowy, brytyjski klimat?

Zainspirowana zwariowanym pomysłem od  Metamorfoza Furniture Barbara Hansen zrobiłam sibie i ja 😎🤣.Fajne to AI, ale na r...
15/06/2026

Zainspirowana zwariowanym pomysłem od Metamorfoza Furniture Barbara Hansen zrobiłam sibie i ja 😎🤣.
Fajne to AI, ale na rasach kotów, to się nie zna 😂.

Siedzę sobie dzisiaj w zaciszu pracowni. Dokładnie tak samo jak wczoraj, przedwczoraj, 5, 7, 20, 100 czy 4000 dni temu. ...
12/06/2026

Siedzę sobie dzisiaj w zaciszu pracowni. Dokładnie tak samo jak wczoraj, przedwczoraj, 5, 7, 20, 100 czy 4000 dni temu. Robię meble, czas płynie swoim rytmem i nagle odkrywam, że Facebook nie działa. Po prostu leży.

Dzisiejsza awaria serwerów Mety, choć bardzo krótka, spowodowała, że naszła mnie taka refleksja.

Pomyślałam sobie, że na ten nasz mały cyfrowy światek padł właśnie blady strach. Wyobraziłam sobie tych wszystkich ludzi, którzy na co dzień wiją się jak węgorze, żeby zdobyć trochę lajków, uszczknąć gram atencji albo wydrzeć algorytmowi klienta. Nagle wszyscy zbledli i stanęli przed ścianą z pytaniem: co teraz? Co dalej?

Mój Facebook w zasadzie już nie istnieje, a ja w tym całym zamieszaniu poczułam niesamowity komfort. Bo od bardzo długiego czasu mam ten luksus, że moim głównym źródłem zleceń są ludzie z polecenia i klienci, którzy do mnie wracają. To jest tak gigantyczny spokój, że żadna awaria nie jest w stanie tego zachwiać. Cieszę się, że nie muszę już pędzić za algorytmem, bo mam moich cudownych, stałych klientów.

Jedyne, czego zrobiło mi się trochę żal, to zdjęć i kontaktów do ludzi – bo przecież nie do wszystkich mam numery telefonów i to byłaby chyba największa strata. Całe szczęście, że chociaż zdjęcia mam zabezpieczone na zewnętrznym dysku i w chmurze.

Pierwszy raz w moim zawodowym życiu miałam takie poczucie, że absolutnie nie mam się czym stresować. I myślę sobie, że ta powolna agonia Facebooka tak naprawdę wyjdzie nam z czasem na dobre. Bo może w końcu wrócimy do normalnych relacji, do realnego świata, do miejsc i do ludzi, a nie do wiecznych algorytmów.

I żeby nie było – ja też kiedyś pędziłam w tym wirze. Ale dziś cieszę się, że moja ciężka praca przez te wszystkie lata przyprowadziła mnie dokładnie w to miejsce, w którym jestem teraz.

Oczywiście, że będę wciąż wrzucać tu posty. W tej chwili traktuję to miejsce już bardziej jako swój własny pamiętnik, jako miejsce, w którym piszę cały ten mój meblowy serial. I chyba jak każdy, kto robi rzeczy artystyczno-rzemieślnicze, po prostu lubię myśleć, że to, co tworzę, komuś się podoba.

Po prostu miło jest tu być na własnych zasadach.

P.S. Zdjęcie dla przyciągnięcia uwagi. Macie tu typowy międzyczas (troszkę podrasowany😉).

Ciii... 🤫 Słyszycie ten odgłos pracującego skrobaka? To zapowiedź czegoś absolutnie wyjątkowego🥰.W pracowni już czuć pra...
08/06/2026

Ciii... 🤫
Słyszycie ten odgłos pracującego skrobaka?
To zapowiedź czegoś absolutnie wyjątkowego🥰.
W pracowni już czuć prawdziwą magię drewna.
Na moim warsztacie wylądowało coś potężnego, rzeźbionego i z taką historią, że aż ciarki z emocji przechodzą🥰🥰🥰.

Płynne linie, niesamowity detal i klasa sama w sobie!!!

Mówię Wam, kilka już ich wyszło spod mojej ręki i za każdym razem, czułam ten sam dreszcz emocji🥹🥰.

Nie zdradzę Wam jeszcze ani jednego szczegółu.
Nie powiem, co to za styl(no chyba, że ktoś rozpozna😉), ani w jakie kolory uderzamy. Powiem tylko jedno: czyszczę, odnawiam i... ufam procesowi😊.

Efekt końcowy?
Liczę na duże wow😎.

Stay tuned❗❗❗❗❗

Ten mebel skradnie Wasze serca, tak jak skradł i moje😊!

Dzień dobry po przerwie kochani😊.Wiem, że ostatnio jest nas tutaj bardzo mało, ale możecie mi wierzyć – to nie wynika z ...
07/06/2026

Dzień dobry po przerwie kochani😊.

Wiem, że ostatnio jest nas tutaj bardzo mało, ale możecie mi wierzyć – to nie wynika z naszego lenistwa.
To wyłącznie świadczy o tym, że dzieje się coś naprawdę DUŻEGO!

I dokładnie o tym jest ten post.

Projekt, który widzicie, powstawał od lutego tego roku i rodził się w lekkich bólach.
Pomysłów było mnóstwo, część z nich musiała przejść brutalną weryfikację życiową, ale finalnie... jesteśmy już na finiszu!

Dzisiaj pokażę Wam małą zajawkę tego, nad czym pracowałyśmy i jak ogromna zmiana się wydarzyła.

Ta kuchnia ma około 20 lat. Wykonana niezwykle solidnie i jest w znakomitej większości po prostu drewniana😍
– dzisiaj takie meble kosztują miliony monet.
Niestety kolor, który sobą reprezentowała, również był sprzed dwóch dekad i dzisiaj raził w oczy tak bardzo, jak kiedyś raziła mnie... biel😛.

No właśnie – w międzyczasie przeszłam olbrzymią drogę. Kiedyś bieli zdecydowanie nie lubiłam, a tymczasem pokazała mi swoje drugie oblicze, swoją potęgę i to, jak bardzo potrafi namieszać we wnętrzu i w głowie🤯🤍.

I tu wjeżdża kolejny, niezwykle ciekawy aspekt tego wydarzenia. Otóż... takiej zmiany jeszcze nigdy przenigdy w życiu nie robiłam! Wymiana okapu to był w ogóle totalny game changer. Jak się okazało, gotowy okap, który pasowałby do tej kuchni, w sklepach po prostu nie istnieje. Te, które były dostępne, po pierwsze nie pasowały kolorystycznie, a po drugie – pod względem mechaniczno-elektronicznym były totalną porażką.
Co więc zrobiłam?
Bezczelnie wymieniłam cały środek😛💪😁.
Przełożyłam wnętrzności do nowej obudowy, przemalowałam go i teraz okap nie dość, że działa jak złoto w naszym standardzie, to jeszcze wygląda super 😎🛠️.

Doceńcie też to, że razem z Sandrą męczyłyśmy ten projekt przez 4 miesiące, jakimś cudem wciąż obydwie żyjemy , nie pozabijałyśmy się i jesteśmy zwyczajnie, niesamowicie dumne z tego, co udało nam się wyczarować👩‍👧💪.

Dzisiaj, jak patrzę na to zdjęcie, myślę sobie jedno: w odpowiednim wnętrzu dzieje się magia. Nawet czajnik, którego palcem nie dotknęłyśmy, przeszedł totalną metamorfozę🤣🤣🤣. Ze zwykłego kawałka stali, stał się nagle czajnikiem za milion dolarów. Magia, co? Tak się błyszczy, światłem odbitym 😎😉🤣.

Zobaczcie sami i dajcie znać w komentarzach, jak Wam się podoba ta rewolucja 👇!

Mówią, że prawdziwa miłość wymaga poświęceń. Moja miłość do mebli wymaga znacznie więcej... 😇 cierpliwości i mnóstwa 🪛🔨😉...
25/05/2026

Mówią, że prawdziwa miłość wymaga poświęceń. Moja miłość do mebli wymaga znacznie więcej... 😇 cierpliwości i mnóstwa 🪛🔨😉.

Ława wyglądała, jakby przeszła ciężkie załamanie nerwowe. Plamy, zacieki, ślady po kubkach ( niby zabytkowe, ale jednak...nie chciałam ich na blacie 😛), no i bliżej niezidentyfikowane rysy( wszędzie🙈). Wisienką na torcie tych katastrof, byly boki ławy, które złapały piękny, żółty odcień, a to wszystko od słonka które równiutko wypaliło przez lata kolor🌞💪🤣.
No umówmy się – ten mebel krzyczał o litość i o gruby obrus żeby go ukryć przed światem 🫣.

Trochę pracy( no dobra, mnóstwo pracy) skrobakiem, trochę ręcznej i odrobina szlifiery, bo jak zapewne wiecie, fornir na takich meblach to mikrony grubości i moment nieuwagi spowoduje, że macie totalnie przes*ane 🙈🤣.

​Ale, ale .... Spójrzcie na ten finalny efekt!
Ta ława przeszła taką metamorfozę, że teraz mogłaby prowadzić programy o self-care i anti-aging .
Normalnie wygląda jak milion💲.

Piękne, głębokie usłojenie, elegancki lakier w macie i te nowoczesne, metalowe nóżki. Powiem tyle... megusta 😎😍.

​Czy było warto? Było!
Satysfakcja 10/10.

​A jak Wam się podoba ta przemiana?

Dajcie znać w komentarzach, czy też macie w domu takiego „pacjenta” czekającego na drugie życie!

Cześć wszystkim 👋.Jest tu jeszcze ktoś?​Ostatnio było nas tu znacznie mniej i mówiąc szczerze, rzadko dawaliśmy znak życ...
16/05/2026

Cześć wszystkim 👋.
Jest tu jeszcze ktoś?

​Ostatnio było nas tu znacznie mniej i mówiąc szczerze, rzadko dawaliśmy znak życia. Powód? Życie postanowiło rzucić nam wyzwanie i zamiast na projektach, musieliśmy skupić się na najważniejszej walce.
Obecnie całą energię
(i sporą część doby) pakujemy w leczenie nerek naszego kociaka 🐱❤️. Kto przechodził przez kroplówki, odmierzanie leków na miligramy i negocjacje z kotem, ten wie, że to praca na pełen etat.
​Ale żeby nie było – między jedną dawką leków a drugą udało nam się wygospodarować trochę czasu na nowe projekty.
Większość z nich jest dość nietypowa dla nas, bo w bieli😉🤍 .

Przyznam szczerze, że po latach walki z tym kolorem, zaczynam rozumieć fenomen jego sukcesu😊.

​Projekt nr 1 (Ten mniejszy): Możemy Wam go dumnie zaprezentować już teraz!

​Projekt nr 2 (Ten nieco większy😉): Premiera już niebawem, więc bądźcie czujni!

​Przy tym pierwszym projekcie pracowała z nami wyjątkowa, kocia asystentka – Vesa 🐾.
I jak sami widzicie na załączonych zdjęciach, efekt końcowy w pełni zatwierdziła, a jej mina mówi sama za siebie: jest absolutnie zachwycona!
​Dziękujemy, że z nami wciąż jesteście, trzymajcie kciuki za zdrówko naszego futrzaka i dajcie znać, jak podoba Wam się nasza nowość! 👇

24/03/2026

Nasza warsztatowa Maria Antonina 😉

Adres

Akacjowa 8a
Kobyłka
05-230

Telefon

+48608656742

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy OdNova z pazurem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do OdNova z pazurem:

Skróty

Udostępnij