02/09/2026
Mój mistrz w zawodzie Pan Stanisław Błonka,mówił: „Nie skupiaj się na papierku tylko na robocie. Jak masz to robić to będziesz to robił”. W końcu jednak papierkiem dobrze jest zwieńczyć pewien okres. Choć to cały czas proces, nauka i pokora.
Jestem 5 pokoleniem rzemieślników w rodzinie. Wcześniej byli rusznikarz, kowal, ślusarz, stolarz. Nie mam wiedzy kto był przed nimi. Pamietam maszyny do szycia w domu i u babci, ktoś zawsze coś robił igłą, nawet jeśli to było cerowanie. Moja Mama robiła haft krzyżykowy, który też lubię i czasem uskuteczniam. Rzemiosło to pewien sposób myślenia, pewne zasady i cierpliwość. Transmutacja materii zgodnie z zamiarem i planem w coś co cieszy oko i jednocześnie jest użytkowe. Praca, która nie jest sztuką dla sztuki ale daje pewną jakość życia. To piękna misja i może powołanie. Od dziecka czułem potrzebę robić rękami. W końcu odnalazłem to czego szukałem. Dodam do tego słowa mojego ulubionego pisarza, Hermanna Hessego: Prawdziwe powołanie każdego polega tylko na jednym: na odnalezieniu siebie samego.
I na koniec słowa Daniela Olbrychskiego, który przez wiele lat pracował w teatrze bez formalnego wykształcenia a kiedy w końcu zrobił egzamin eksternistyczny umieścił w gablocie teatru następująca notkę: „Szanowni koledzy i koleżanki, od dziś pracujecie z zawodowcem”.
P.S. drugie zdjecie to aktualny „pacjent”.