27/04/2026
-Nie zostaję?
Zapytał z niepokojem i lekkim przestrachem Pejzaż.
-Ale jak to? Przecież przywieźliście mnie tutaj, razem z innymi! Zostałem wybrany do ekspozycji!
Rozpoczął swój niemy dialog, wlepiając błagalne, wypełniające się coraz większym strachem, połączonym z rozżaleniem, oczy.
-nie ma dla Ciebie miejsca.
Staraliśmy się mu wytłumaczyć.
-wrócisz do pracowni, do pozostałych, czekających na swoją wystawienniczą kolej, obrazów.
Odpowiedzieliśmy spokojnie, lecz Artysta zrozumiał nieme wołanie o pomoc i delikatnie rozpoczął próby znalezienia miejsca.
-no, nie da się.
Rzekli Panowie wieszający dzieła.
-gdy tak rozstawimy tę ściankę, próbując powiesić na niej ten obraz- całość może stracić równowagę.
-nie da się Pejzażu.
Powtórzyliśmy za Panami, przypieczętując wyrok o decyzji powrotu.
Łzy smutku zaczęły spływać jedna kropla za drugą, wchłaniane przez wykładzinę, która zdawała się być przygotowana do ich skrzętnego ukrycia.
-naprawdę muszę wracać?
Zapytał po raz kolejny Pejzaż.
-marzyłem o tej chwili.
Z ledwo słyszalnym wydechem wypowiedział ostatnie słowa, już właściwie nie licząc, że mogą one coś zmienić.
Po trwającym długą chwilę milczeniu, którego ciszę przerwał sporządzany spis rozwieszanych 36 innych Obrazów, Pejzaż cichutkim głosem rozpoczął swoją opowieść, jakby pragnąc się wytłumaczyć z nadmiaru emocji, które nim kierowały, gdy wzburzony próbował wpłynąć na wystawiennicze decyzje.
- Marzyłem o tym momencie, kiedy światła lamp rozświetlą moje kolory. Kiedy oglądający mnie dostrzegą skrywane we mnie opowieści z podróży I GO for NIKI. Cieszyłem się, że przez chociaż krótką chwilę będę mógł przenieść widza w daleki świat południowych klimatów. W głębi swojego, ukrytego za kolorami olejnych barw, serducha, liczyłem na to, że ktoś spojrzy na mnie i zakocha się od pierwszego wejrzenia, od tego momentu pragnąc mnie mieć na zawsze blisko siebie. Tymczasem to wszystko ma się nie ziścić, bo nie ma dla mnie miejsca w tej olbrzymiej galerii?
Znowu przypomniał sobie o wielkim rozczarowaniu i smutek ponownie opanował jego głos, nie pozwalając mówić dalej.
Zamikł na dobre, od czasu do czasu zerkając jedynie z nieskrywaną zazdrością na dumnie prezentujące się jego koleżanki i kolegów, będącymi szczęśliwymi wybrańcami Artysty, już zawieszonymi, czekającymi jedynie na ustawienie świateł, które mają wydobyć ich cały urok i głębię przekazu.
Czy on jest gorszy? Był przecież ustawiony w szeregu, obok dwóch innych pejzaży, gdy organizator wystawy podszedł i zaproponował, aby jego miejsce zapełnić pejzażem z jeziorem, gdyż podobno tenże lepiej podkreśla barwy pozostałych.
Tym oto sposobem został odstawiony na bok, zbędny, a przecież Artysta zawsze bardzo wyważenie dokonuje wyborów.
Wśród obrazów zapanowało niezręczne milczenie i lekka konsternacja, którą zaczął wypełniać niepokój. Przecież ich los także byl niepewny i Artysta w każdej chwili może zmienić zdanie, zastępując jeden obraz innym. Ta rosyjska ruletka może nie mieć końca.
Atmosfera w galerii gęstniała od powiększającego się niepokoju. Obrazy drżały przy każdym przejściu obok nich, lękając się o swój wystawienniczy los. Pełne niepewności obserwowały reakcje spoglądających, obawiając się każdego spojrzenia, które mogło być krytyką prowadzącą do finalnego usunięcia z wystawy.
Gdyby mogły się ukryć, pewnie odwróciły by się tyłem do widza, aby pozostać zanonimiozowane, ograniczając pretekst do zbyt krytycznej oceny, pozostając jedynie zasygnowanym szarym poddobraziem.
Gdy wydawało się, że emocje sięgają zenitu, na salę wszedł jeden z panów z obsługi, przynosząc sztalugi malarskie.
Na chwilę wszystko zamarło.
Znieruchomiałe obrazy wpatrywały się bez słowa, ukrywając spojrzenia pod grubymi warstwami farb, aby nie przykuwać uwagi i mimo wszystko pozostać niezauważonymi.
Artysta zdecydowanym ruchem ręki sięgnął po Pejzaż. Ten zadrżał. Rzucił ostatnie, smutne spojrzenie na swoich współtowarzyszy, i gotowy do drogi powrotnej zamknął oczy, aby pod grubymi powiekami farb ukryć zbierające się tam łzy. Pragnął już tylko jak najszybciej opuścić to miejsce, aby w ciszy i samotności przeżywać rozczarowanie.
Tymczasem dłonie Artysty umieściły go na sztaludze- jeszcze kilka drobnych gestów poprawy ułożenia i nastał bezruch.
Pejzaż usłyszał jak salę galerii ponownie wypełniają szepty obrazów, które na powrót rozpoczęły ekscytującą wymianę wrażeń, dyskutując o tym, który z nich ładniej się prezentuje od sąsiada i czy na pewno sąsiad nie odbiera mu koloru.
Oczy Pejzażu nieśmiały zaczęły się otwierać. Gdy wreszcie odważył się spojrzeć, zobaczył salę wypełnioną obrazami, na które spoglądał z dostojnego miejsca sztalug malarskich.
Temu widokowi towarzyszył pełen zadowolenia uśmiech Artysty, który z satysfakcją dopisał na liście prac pozostawianych w galerii na wystawie numer 37.
Który to obraz został poddany takiej emocjonalnej torturze?
Dowiecie się już w czwartek- 30 kwietnia 2026 r. biorąc udział w wernisażu otwarcia wystawy o godzinie 18, który będzie miał miejsce w „Galerii Na Najwyższym Poziomie” Elektromontaż Rzeszów S.A, której organizatorem jest Podkarpackie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych.
Prawie wszystkiego o twórczości Artysty i jego dziełach możecie dowiedzieć się z książki: „Zbigniew Święciński Malarstwo- życie zapisane w obrazach. Moja prawda o nim”.
Szczegóły nabycia książek w komentarzu poniżej.
❗️Dorobek Artysty możecie śledzić na www.zbigniewswiecinskiart.com
Dzieła są cegiełkami ze sprzedaży których całkowity dochód jest przeznaczony na rehabilitację syna Artysty- Michała.
❗️O dostępność pytaj!
Zasady nabycia- niezmienne- poprzez wpłatę na konto fundacji SŁONECZKO
77-400 Złotów, Stawnica 33A
nr KRS 0000186434
Spółdzielczy Bank Ludowy w Zakrzewie oddział Złotów,
nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
📍Tytułem wpłaty:
subkonto 651/S, Michał Święciński
wśród fanów
Ruthenus
Zbigniew Święciński - Ewokacja / Notatki z podróży