08/08/2026
Odżywka białkowa...coś, co za Chiny Ludowe i pół Ameryki mi nie wchodzi. Niezależnie jaki smak, jaki producent, na jakim płynie robione...no nie ma szans, nie lubię.
Więc stoi w szafce kuchennej ta biedna odżywka (smak biała czekolada rzekomo) i coś trzeba z niej wykombinować, bo nie lubię marnowania żywności.
A to zrobimy prosty sernik...bez cukru na dodatek.
SERNIK Z ODŻYWKĄ BIAŁKOWĄ
500 g twarogu w kostce
250 g mascarpone
250 g bardzo gęstego mleka kokosowego (ja daję puszkę mleka do zamrażarki na ½ godziny przed pieczeniem, wtedy mam pewność że zbiorem to gęste)
100 g słodziwa erytrytol/ksylitol/stewia zmielonego na puder lub 50 g miodu
350 ml kremówki
6 jajek
120 g odżywki białkowej (u mnie to były 4 miarki załączone do opakowania)
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200°C góra dół.
Twaróg, mascarpone i gęste mleko kokosowe krótko miksujemy do zluzowania. Dodajemy słodziwo, jajka i kremówkę, ponownie miksujemy do połączenia. Na koniec dodajemy odżywkę białkową i miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji (ok 2 minuty).
Tortownicę o średnicy 24 cm wykładamy papierem do pieczenia tak, by nieco papier wystawał ponad rant tortownicy (jeśli macie silikonową tortownicę ze szklanym dnem i jesteście w 100% pewni jej szczelności to wystarczy wysmarować masłem i wysypać mąką migdałową).
Masę serową wylać do tortownicy - tak, jest płynna. Tak, tak powinno być. Spokojnie, zetnie się.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok 60 - 75 minut.
Gdyby wierzch za bardzo się rumienił to można przykryć folią aluminiową.
Upieczony sernik zostawiamy w wyłączonym piekarniku do przestygnięcia, następnie na blacie do całkowitego wystudzenia. A potem do lodówki na minimum 4 godziny.
Niech Was nie stresuje fakt, że po upieczeniu sernik może się wydawać nieco luźny - po schłodzeniu będzie idealny!
A dla tych co potrzebują więcej słodyczy można ozdobić karmelem.
Nie powiem Wam, jakie jest makro i te wszystkie tłuszcze, cukry i białko, bo nie jestem dietetykiem tylko amatorką dobrego jedzenia. A to jest dobre wybitnie. Kto jadł, ten wie ☺️