11/06/2026
7 lat to taki wiek, kiedy lalki powoli ustępują miejsca pierwszym poważnym obowiązkom, szkolnym wyzwaniom i... własnemu zdaniu na temat tego, jak ma wyglądać pokój. Praca nad tym projektem była dla mnie ogromną frajdą, ale też balansowaniem między tym, czego oczekiwała mama, a tym, co wymarzyła sobie Michalina.
Zamiast cukierkowego różu, postawiłam na odważniejsze zestawienie kolorystyczne. Połączyłam brudny róż, szałwiową zieleń i głębokie, dojrzałe bordo, które genialnie ociepla całe wnętrze i sprawia, że pokój nie znudzi się za dwa czy trzy lata.
Moim ulubionym elementem jest ta ażurowa marketowa ścianka, przemalowana na burgund. Genialnie wydzieliła strefę do spania i nauki od tej bardziej dziennej, z telewizorem. Przy biurku pojawiła się tapeta w pionowe pasy, oddzielona drewnianą listewką. Z kolei strefa wokół telewizora została zaprojektowana jako galeria ścienna – dzięki temu ekran idealnie wtapia się w tło plakatów i grafik. Siedząc w ratanowym fotelu można oglądać swoich ulubionych filmowych bohaterów.
Kropką nad „i” jest łóżko z falowanym zagłówkiem i baldachimem. Stworzyło przytulną i bezpieczną bazę do czytania pierwszych lektur i wieczornego odpoczynku.
Zaprojektowanie pokoju dla dziecka, który rośnie razem z nim, to zawsze wyższa szkoła jazdy. Jak Wam się podoba to połączenie kolorów? Zdecydowalibyście się na tak mocny akcent jak burgund w pokoju u dziecka, czy raczej wolicie bezpieczniejsze biele i szarości? Dajcie znać w komentarzach!
projektowanie wnętrz mazury projektowanie wnętrz warmia