18/04/2026
Wczoraj miałam ogromną przyjemność poprowadzić prelekcję w Dziennym Domu Seniora w Gryficach.
Opowiadałam o ceramice, o procesie tworzenia, o ozdabianiu i o tym, jak z prostego kawałka gliny powstają rzeczy, które niosą w sobie historię i emocje.
Ale zanim jeszcze zaczęliśmy… zachwyciła mnie atmosfera tego miejsca.
Ciepła, spokojna, domowa.
Nie czułam, że wchodzę do instytucji.
Miałam wrażenie, jakbym przekraczała próg prawdziwego domu — takiego, w którym jest czas na rozmowę, uśmiech i bycie razem.
Jako osoba wrażliwa na estetykę, nie mogłam oderwać wzroku od prac tworzonych przez uczestników.
Kolory, detale, ręcznie wykonane dekoracje…
Widać było w nich serce, cierpliwość i radość tworzenia.
To miejsce naprawdę żyje twórczością.
Mogłam zaprezentować swoje prace, podzielić się doświadczeniem, ale najpiękniejszym momentem była niespodzianka — wspólne tworzenie.
Pensjonariusze mogli własnymi rękami ulepić coś małego, osobistego.
I wtedy wydarzyło się to, co w takich spotkaniach najcenniejsze — pojawiły się uśmiechy, skupienie i ta cicha radość, kiedy coś powstaje… powoli, z uważnością.
To było bardzo ciepłe, serdeczne i niezwykle piękne spotkanie.
Dziękuję za zaproszenie, za otwartość i za atmosferę, która sprawiła, że to była czysta przyjemność.
Bo twórczość nie ma wieku.
A glina… potrafi zamienić zwykłe spotkanie w coś naprawdę wyjątkowego. 🌿