26/08/2026
Samotny, choć przecież nie jest sam.
Kiedy zaczynałam pracę w spokoju, ponad dwa lata temu, nie znałam jeszcze dobrze wszystkich prac Gabi.
Jedną z pierwszych, które szczególnie mnie zatrzymały, był „Samotny kłos”.
Najpierw przyciągnęła mnie sama grafika. Pośród wielu podobnych kłosów jeden układał się trochę inaczej. Niby był częścią całości, a jednak się wyróżniał. Zatrzymało mnie to i zaintrygowało.
Potem przeczytałam tytuł i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego właściwie jest samotny?
Przecież nie jest sam, otaczają go inne kłosy. Czy czuje się samotny, bo jest trochę inny? Czy sam wybrał swój kierunek? A może wcale nie doświadcza samotności i po prostu pozostaje sobą pośród innych? Te i całe mnóstwo podobnych pytań krążyło mi po głowie
Później poznałam intencję Gabi:
„Mieć odwagę szukać własnego rytmu w tańcu życia”.
Po tym, zakochałam się w tej grafice bezpowrotnie
Bo nie lada odwagi wymaga zatrzymanie się i zadanie sobie pytania, ile w naszym sposobie życia jest naprawdę naszego, a ile wynika z przekonań, które zinternalizowałyśmy tak wcześnie, że przez lata mogłyśmy traktować je jak własne. A jeszcze więcej odwagi może wymagać później podejmowanie decyzji zgodnych z tym, co odkryłyśmy.
„Samotny kłos” nadal jest jedną z moich ulubionych prac Gabi. Chociaż po ponad dwóch latach ma już sporą konkurencję i chyba nie potrafiłabym wskazać tylko jednej. :)
Która praca Gabrieli jest Twoją ulubioną?