Spokoju

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Spokoju Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Spokoju, Sklep z artykułami artystycznymi, Aleksandra Rybickiego 3, Sanok.

Dla kobiet, które pragną odnaleźć swój wewnętrzny spokój i chcą podzielić się nim ze swoimi bliskimi, tworzymy treści i sztukę inspirowaną polskim folkiem.

🍀 Dla naszej społeczności przygotowaliśmy 15% taniej na sztukę z kodem: spokojnaspolecznosc15

O czym myślisz?Jedna z Was właśnie o to zapytałaby bohaterkę grafiki, którą pokazałam Wam ostatnio. To pytanie pasuje do...
28/09/2026

O czym myślisz?

Jedna z Was właśnie o to zapytałaby bohaterkę grafiki, którą pokazałam Wam ostatnio.

To pytanie pasuje do tej pracy bardziej, niż mogłoby się początkowo wydawać

Tytuł grafiki brzmi „Cień”, a intencja, którą nadała jej Gabi, to:
„Przestań walczyć ze sobą i oswój swoją dzikość”.

W psychologii analitycznej cieniem nazywa się te części siebie, które trudno nam uznać za własne albo które nie pasują do obrazu, jaki chcemy mieć o sobie. Mogą znaleźć się w nim złość, potrzeba niezależności i różne pragnienia, ale też siła czy spontaniczność, na które wcześniej z różnych powodów nie było miejsca.

Oswajanie własnego cienia wymaga więc ciekawości wobec tego, co w nas niewygodne lub nieznane, a zauważenie tych części pozwala lepiej rozumieć siebie i świadomiej wybierać własne reakcje.

Jak Wy rozumiecie słowa oswoić swoją dzikość?

------

Podoba Ci się ta lub inna grafika? Pamiętaj, że tylko do niedzieli możesz skorzystać z rabatu 15% (później to będzie już tylko 10%). Zapisz się do newslettera i odbierz kod, link w komenatrzu 🌿

Changer l’eau des fleurs, czyli w dosłownym tłumaczeniu „zmieniać wodę kwiatom”, to oryginalny francuski tytuł „Życia Vi...
23/09/2026

Changer l’eau des fleurs, czyli w dosłownym tłumaczeniu „zmieniać wodę kwiatom”, to oryginalny francuski tytuł „Życia Violette”.

Lubię ten tytuł. Kojarzy mi się z czymś prostym i bardzo prawdziwym. Z tym, że nawet wtedy, gdy coś ważnego się kończy, a my cierpimy, pozostają drobne czynności i doświadczenia, które zakotwiczają nas w tym, co się dzieje teraz.

I tak, strata jest jedną z najważniejszych warstw tej książki. Im dłużej jednak o niej myślę, tym mocniej widzę w niej również opowieść o powrocie. Życie po stracie układa się w innym kształcie. Być może część z nas zna to także z własnego doświadczenia. Violette powoli uczy się odnajdywać w tej nowej rzeczywistości, zachowując pamięć o tym, co utracone, i dostrzegając to, co nadal trwa.

Ten powrót składa się z drobnych chwil. Dzieje się w codzienności, pracy w ogrodzie, karmieniu kotów i pieska, przygotowywaniu posiłku, filiżance herbaty czy spotkaniu z drugim człowiekiem.

Ból pozostaje częścią tej historii. Trudno, żeby było inaczej po tym, czego doświadcza Violette. Z czasem bohaterka znajduje jednak sposób, żeby żyć także z nim. Myślę, że pomagają jej w tym właśnie te małe rzeczy. One oczywiście nie usuwają bólu ani nie naprawiają straty. Mogą jednak podtrzymywać kontakt z życiem, nadając dniom rytm i odrobinę przewidywalności.

Zanim zaczęłam czytać „Życie Violette”, spodziewałam się trudnej i smutnej historii. I rzeczywiście, momentami taka jest. Jednocześnie znalazłam w niej dużo życia, siły i nadziei.

Chyba z tego powodu chciałam podzielić się nią tutaj z Wami. Bo to jest trochę książka o spokoju. Przynajmniej w moim rozumieniu. Wewnętrzny spokój ma tu postać powolnego wracania do siebie i do świata po doświadczeniach, które bezpowrotnie zmieniły życie. Czasem pomagają w tym natura, bliskość i codzienne rytuały.

Po tej lekturze trochę inaczej myślę o zmienianiu wody kwiatom 😀

Co powiedziałaby nam o sobie?Dziś pokażę Wam kolejną grafikę Gabi ☺️Przyznam, że jest to jedna z moich ulubionych, główn...
21/09/2026

Co powiedziałaby nam o sobie?

Dziś pokażę Wam kolejną grafikę Gabi ☺️

Przyznam, że jest to jedna z moich ulubionych, głównie ze względu na intencję, którą ze sobą niesie.

O tej intencji opowiem w drugiej części. Na razie jestem ciekawa,

gdybyście mogły zadać bohaterce tej grafiki jedno pytanie, o co byście ją zapytały?

14/09/2026

„Który minąłem”.

To tytuł najnowszego obrazu Renaty Rg-Art renata gorączko, inspirowanego wierszem sanockiego poety Janusza Szubera o tym samym tytule.

Gdy na niego patrzę, jakoś automatycznie nasuwają mi się pytania o to, co właściwie mijamy w ciągu życia. Miejsca, ludzi, jakieś swoje wcześniejsze wersje, momenty, o których wtedy jeszcze nie wiemy, że okażą się ważne.

Czasem dopiero z perspektywy czasu potrafimy zobaczyć, co naprawdę miało dla nas znaczenie. Coś, co w chwili, kiedy się wydarzało, było po prostu kolejnym dniem, spotkaniem, decyzją. Codziennością, może nawet zwyczajnością.

Staram się zauważać te małe rzeczy na bieżąco. Zachód słońca, zapach trawy po deszczu, krowę ze słodkim dzwoneczkiem miniętą gdzieś w podróży.

A jednak zastanawiam się,
czy potrafimy rozpoznać ważny moment, zanim stanie się tym, który minęliśmy?

Długo zastanawiałam się, czy książka o traumie pasuje do miejsca, w którym rozmawiamy o sztuce i poszukiwaniu wewnętrzne...
11/09/2026

Długo zastanawiałam się, czy książka o traumie pasuje do miejsca, w którym rozmawiamy o sztuce i poszukiwaniu wewnętrznego spokoju.

„Powrót do ciała” Sabiny Sadeckiej przeczytałam już jakiś czas temu, ale lubię do niej wracać. Tak bardzo, że przyjechała ze mną również na urlop 😊. Przyznam, że chciałam Wam o niej napisać już od jakiegoś czasu. Powstrzymywała mnie jednak myśl, że to książka o traumie. A dokładniej o tym, co dzieje się z człowiekiem po doświadczeniu zagrożenia i dlaczego skutki takiego doświadczenia mogą być obecne długo po tym, kiedy samo wydarzenie należy już do przeszłości.

Im dłużej jednak o tym myślałam, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że ta książka bardzo tutaj pasuje. No więc ostatecznie przestałam się zastanawiać i po prostu ją Wam przynoszę 😉

W „Powrocie do ciała” Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość pokazuje, jak doświadczenie traumy może wpływać na funkcjonowanie ciała i układu nerwowego, który także po ustaniu zagrożenia może reagować tak, jakby nadal należało się przed nim chronić.
Można więc wiedzieć, że jest się bezpiecznym, a jednocześnie tego bezpieczeństwa nie odczuwać. Rozumieć, że konkretna sytuacja nie stanowi zagrożenia, i nadal doświadczać napięcia, nadmiernej czujności, silnego pobudzenia albo odcięcia.

Jedną z rzeczy, które szczególnie zostały ze mną po tej lekturze, jest to, że samo rozumienie własnej historii może nie wystarczyć. W zdrowieniu znaczenie ma również rozpoznawanie własnych reakcji, poziomu pobudzenia, stabilizacja, gruntowanie, odzyskiwanie kontaktu z ciałem i stopniowa integracja doświadczenia.

I tutaj wracam do mojego pytania z początku.

Kiedy rozmawiam z Wami o wewnętrznym spokoju, nie myślę o nim jako o stanie, w którym jesteśmy cały czas rozluźnieni, nic nas nie wytrąca z równowagi i po prostu jest nam dobrze. Dla mnie dużo ważniejsza jest możliwość powrotu. Zauważenia, że coś się ze mną dzieje, rozpoznania pobudzenia, stopniowego odzyskiwania poczucia bezpieczeństwa, spokoju i kontaktu ze sobą. Także wtedy, kiedy pojawia się lęk, napięcie czy inne trudne emocje.

I w tym sensie "Powrót do ciała" bardzo dobrze mieści mi się w tej naszej spokojowej przestrzeni. Bo poszukiwanie wewnętrznego spokoju można widzieć bardziej jako proces niż stan. I jako możliwość wracania do siebie po tym, co nas porusza, przeciąża albo wytrąca z równowagi.

I jak myślicie? Czy książki o takiej tematyce pasują do tego, o czym rozmawiamy tutaj na spokoju?

Ależ puściliście wodze fantazji, próbując odgadnąć tytuł nowego linorytu Gabi 😊Padło kilka naprawdę kreatywnych propozyc...
07/09/2026

Ależ puściliście wodze fantazji, próbując odgadnąć tytuł nowego linorytu Gabi 😊

Padło kilka naprawdę kreatywnych propozycji:
„Bezpieczeństwo”, „Od skakania do taskania”, „Nieść siebie nawzajem”, „Przez próg”😁

A jego oficjalny tytuł brzmi

„Jutro możemy być szczęśliwi”.

Pasuje Wam do tej sceny? A może nadalibyście temu linorytowi zupełnie inny tytuł?
Napiszcie w komentarzu 😊

Psst… zaglądajcie do nas. Już niebawem opowiemy Wam, jaka intencja towarzyszyła Gabi podczas tworzenia tej grafiki.

I jeszcze jedno, od dziś do środy mamy dla Was darmową przesyłkę. Szczegóły znajdziecie na naszej stronie🥳

Dziś premiera nowego linorytu Gabrieli 🎉Bardzo się cieszę, że możemy go w końcu Wam  pokazać ☺️Tym razem tytuł pozostawi...
04/09/2026

Dziś premiera nowego linorytu Gabrieli 🎉

Bardzo się cieszę, że możemy go w końcu Wam pokazać ☺️

Tym razem tytuł pozostawimy na chwilę w tajemnicy. Przyjrzyjcie się linorytowi i spróbujcie odgadnąć, jak nazwała go Gabi.

Napiszcie swój pomysł w komentarzu.

PS A później zajrzyjcie na naszą stronę i sprawdźcie, czy udało Wam się odgadnąć ;)

Zaczął się wrzesień i od kilku dni wraca do mnie myśl, jak szybko minęły letnie miesiące.Ostatnio w ogóle coraz częściej...
02/09/2026

Zaczął się wrzesień i od kilku dni wraca do mnie myśl, jak szybko minęły letnie miesiące.

Ostatnio w ogóle coraz częściej łapię się na tym, że czas płynie mi bardzo szybko. Też tak macie?

Przy tej myśli wrócił do mnie fragment „Ostatniego rozdania” Wiesława Myśliwskiego:

„Człowiek wmówił sobie, że ma za krótkie życie, w związku z czym zwykł się tłumaczyć ustawicznym brakiem czasu. Tylko, powiedzmy, gdyby żył dwa razy dłużej, miałby go więcej?
Wątpię”.

Myślę sobie o tym, jak bardzo chcielibyśmy czas wykorzystać dobrze, najlepiej w stu procentach. Tylko co to właściwie znaczy?Zostawiam Was dzisiaj z tym pytaniem ☺️

Kiedy masz poczucie, że czas był zmarnowany, a kiedy, że dobrze wykorzystany?

28/08/2026

Dwa lata wspólnej pracy trudno zamknąć w jednym zdaniu.

Dlatego zamiast próbować, nagraliśmy ich kilka😉

Gosia kończy swoją współpracę ze spokoju.art a my chcieliśmy pożegnać ją po swojemu :))

Gosiu, dziękujemy Ci za wspólny czas i za wszystko, co wniosłaś do spokoju.

Trzymamy kciuki za to, co dalej. I oczywiście będziemy tęsknić❤️

A całe szczęście Gosia nie znika z internetu 😉 Nadal możecie ją znaleźć w jej własnym książkowym miejscu Licencja na czytanie

Samotny, choć przecież nie jest sam.Kiedy zaczynałam pracę w spokoju, ponad dwa lata temu, nie znałam jeszcze dobrze wsz...
26/08/2026

Samotny, choć przecież nie jest sam.

Kiedy zaczynałam pracę w spokoju, ponad dwa lata temu, nie znałam jeszcze dobrze wszystkich prac Gabi.
Jedną z pierwszych, które szczególnie mnie zatrzymały, był „Samotny kłos”.

Najpierw przyciągnęła mnie sama grafika. Pośród wielu podobnych kłosów jeden układał się trochę inaczej. Niby był częścią całości, a jednak się wyróżniał. Zatrzymało mnie to i zaintrygowało.

Potem przeczytałam tytuł i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego właściwie jest samotny?

Przecież nie jest sam, otaczają go inne kłosy. Czy czuje się samotny, bo jest trochę inny? Czy sam wybrał swój kierunek? A może wcale nie doświadcza samotności i po prostu pozostaje sobą pośród innych? Te i całe mnóstwo podobnych pytań krążyło mi po głowie

Później poznałam intencję Gabi:
„Mieć odwagę szukać własnego rytmu w tańcu życia”.
Po tym, zakochałam się w tej grafice bezpowrotnie

Bo nie lada odwagi wymaga zatrzymanie się i zadanie sobie pytania, ile w naszym sposobie życia jest naprawdę naszego, a ile wynika z przekonań, które zinternalizowałyśmy tak wcześnie, że przez lata mogłyśmy traktować je jak własne. A jeszcze więcej odwagi może wymagać później podejmowanie decyzji zgodnych z tym, co odkryłyśmy.

„Samotny kłos” nadal jest jedną z moich ulubionych prac Gabi. Chociaż po ponad dwóch latach ma już sporą konkurencję i chyba nie potrafiłabym wskazać tylko jednej. :)

Która praca Gabrieli jest Twoją ulubioną?

Adres

Aleksandra Rybickiego 3
Sanok
38-500

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Spokoju opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Spokoju:

Skróty

Udostępnij