11/09/2026
Długo zastanawiałam się, czy książka o traumie pasuje do miejsca, w którym rozmawiamy o sztuce i poszukiwaniu wewnętrznego spokoju.
„Powrót do ciała” Sabiny Sadeckiej przeczytałam już jakiś czas temu, ale lubię do niej wracać. Tak bardzo, że przyjechała ze mną również na urlop 😊. Przyznam, że chciałam Wam o niej napisać już od jakiegoś czasu. Powstrzymywała mnie jednak myśl, że to książka o traumie. A dokładniej o tym, co dzieje się z człowiekiem po doświadczeniu zagrożenia i dlaczego skutki takiego doświadczenia mogą być obecne długo po tym, kiedy samo wydarzenie należy już do przeszłości.
Im dłużej jednak o tym myślałam, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że ta książka bardzo tutaj pasuje. No więc ostatecznie przestałam się zastanawiać i po prostu ją Wam przynoszę 😉
W „Powrocie do ciała” Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość pokazuje, jak doświadczenie traumy może wpływać na funkcjonowanie ciała i układu nerwowego, który także po ustaniu zagrożenia może reagować tak, jakby nadal należało się przed nim chronić.
Można więc wiedzieć, że jest się bezpiecznym, a jednocześnie tego bezpieczeństwa nie odczuwać. Rozumieć, że konkretna sytuacja nie stanowi zagrożenia, i nadal doświadczać napięcia, nadmiernej czujności, silnego pobudzenia albo odcięcia.
Jedną z rzeczy, które szczególnie zostały ze mną po tej lekturze, jest to, że samo rozumienie własnej historii może nie wystarczyć. W zdrowieniu znaczenie ma również rozpoznawanie własnych reakcji, poziomu pobudzenia, stabilizacja, gruntowanie, odzyskiwanie kontaktu z ciałem i stopniowa integracja doświadczenia.
I tutaj wracam do mojego pytania z początku.
Kiedy rozmawiam z Wami o wewnętrznym spokoju, nie myślę o nim jako o stanie, w którym jesteśmy cały czas rozluźnieni, nic nas nie wytrąca z równowagi i po prostu jest nam dobrze. Dla mnie dużo ważniejsza jest możliwość powrotu. Zauważenia, że coś się ze mną dzieje, rozpoznania pobudzenia, stopniowego odzyskiwania poczucia bezpieczeństwa, spokoju i kontaktu ze sobą. Także wtedy, kiedy pojawia się lęk, napięcie czy inne trudne emocje.
I w tym sensie "Powrót do ciała" bardzo dobrze mieści mi się w tej naszej spokojowej przestrzeni. Bo poszukiwanie wewnętrznego spokoju można widzieć bardziej jako proces niż stan. I jako możliwość wracania do siebie po tym, co nas porusza, przeciąża albo wytrąca z równowagi.
I jak myślicie? Czy książki o takiej tematyce pasują do tego, o czym rozmawiamy tutaj na spokoju?