09/06/2026
Wszystkie moje tegoroczne durszlaki właśnie wskoczyły do sklepu.
Powiecie: "He? Tylko 3?" Są bardzo praco i czasochłonne, a sprzedaż nie idzie u mnie jednak jeszcze hurtowo. Za to jak wiecie zawsze chętnie tworzę swoje produkty bezpośrednio dla Was na zamówienie. Wtedy możliwe są też różne warianty - inny rozmiar, szkliwo, czereśnie zamiast truskawek itp ;)
Wszystkie naczynia są w świeżej odsłonie. Ale nadal ich główną funkcją jest mycie i serwowanie owocków bezpośrednio na stół. Dlatego mają do kompletu talerz na ściekającą wodę, a dodatkowo miejsce do wrzucania odpadków. W każdym z nich zastosowałam nieco inne rozwiązanie.
Do tej pory do ścianki przyklejona była półmiseczka na szypułki, ogonki i pestki. Dla mnie osobiście była trochę mała i trzeba było ją opróżniać w trakcie jedzenia. Dlatego w szarym Piegusie wklejona została tym razem cała miseczka, która po części jest w środku durszlaka, po części wystaje poza niego.. Jest też wariant, że bio odpadków nie widać, bo wrzuca się je do uchwytu na środku durszlaka (Truskawka). Pestki spadają wtedy na talerz, pod durszlak. Ostatni wariant - w kobaltowe ciapki, miseczkę na szypułki ma zupełnie osobno, przez co całe naczynie zyskuje na funkcjonalności, bo może służyć śmiało do odcedzania np makaronu, a miseczka do serwowania przekąsek. W każdym z wariantów talerz pełni uniwersalną funkcję i może służyć do codziennego jedzenia.
To jak? Który wam się podoba? W może wolicie jednak klasyczna wersję potoczonego durszlaka?
Pamiętajcie, że durszlak możecie też ulepić ze mną osobiście własnymi rękoma. Na stronie w zakładce "O warsztatach" możecie poczytać o zajeciach tematycznych.