12/02/2026
Miałam ostatnio inspirujące rozmowy, które uświadomiły mi pewne moje prawdy projektowe.
Pierwsza rozmowa z Panem sprzedającym mieszkanie, by the way niezmiernie interesująca osobowość. Mam duży dystans do wiary w astrologię i tego typu rzeczy, ale pewnie coś jest na rzeczy. Powiedział "Pani jest spod Bliźniąt? Bliźnięta to lustro- a to jest rok lustra". Koniec cytatu.
Druga rozmowa była wczoraj z także przemiłą Panią i Panem. Projekt w kamienicy. Nie wiadomo czy będzie to zlecenie, ale musiałam powiedzieć coś o swojej twórczości, a niespecjalnie lubię to robić. Uważam, że jestem w tym kiepska, a realizacje przecież mówią same za siebie. Tylko co mówią?? Przecież to mydło i powidło. No i tak mówię i mówię tej Pani i Panu, i czuję, jak zaczynam się tłumaczyć.
I wtedy wróciły do mnie słowa Pana od cytatu. No tak. W sumie to co robię jest jak LUSTRO- odbijam osobowości ludzi we wnętrzach, raz kolorowe i szalone, raz stonowane i poważne, raz techniczne, męskie, damskie, dziecięce, co tam jeszcze. Czy to jest wada, czy zaleta? Powiedzcie sami?