30/08/2026
Tematy do tekstów czasem wychodzą prosto z projektu.
W obecnym projekcie pracuję nad kilkoma detalami z lastryko / terrazzo. Praca nad nimi szybko uruchomiła pytania o sam materiał: skąd właściwie wzięło się seminato, kiedy terrazzo stało się materiałem nowoczesnej architektury i dlaczego w Polsce dwa blisko spokrewnione słowa uruchamiają dziś tak różne skojarzenia.
Jak to zwykle bywa, kilka detali projektowych skończyło się znacznie większym researchem. Z niego powstał nowy esej „Zasiane w kamieniu”.
Szczególnie ciekawy okazał się polski wątek. To, co dziś chętnie nazywamy terrazzo, przez dekady znaliśmy przede wszystkim jako lastryko. Dwa słowa brzmią dziś niemal jak materiały z dwóch różnych światów, choć ich historie są ze sobą znacznie mocniej splecione.
Lastryko nie jest wynalazkiem PRL-u. To tylko epoka, która przykleiła się do niego najmocniej.
W Polsce znamy je ze schodów, parapetów, szkół, urzędów i klatek bloków. Po 1989 roku skuwano je chętnie razem z wystrojem poprzedniej epoki. Problem w tym, że młot nie sprawdzał metryki. Razem z przeciętnymi realizacjami znikały także posadzki przedwojenne, projektowane z dużą precyzją i należące do zupełnie innego rozdziału historii architektury.
W gdyńskiej kamienicy przy Abrahama 28 z połowy lat 30. lastryko nie ogranicza się do posadzki. Buduje całą klatkę schodową: zmienia kolor i fakturę, obejmuje podesty i cokoły, obiega zaokrąglone narożniki. Wzór nie został nałożony na architekturę. Powstał razem z nią.
W międzywojennym Głębokiem, wówczas polskim mieście, w posadzce lastrykowej ułożono słowo „Oszczędzaj”. Nie znamy pewnie pierwotnej funkcji wnętrza, ale sam napis wystarcza: lastryko było tu jednocześnie posadzką, ornamentem i komunikatem.
Kilka tysięcy kilometrów dalej, w Miami Beach, terrazzo przyjmuje zupełnie inną postać. W posadzce znanej jako „Three Sisters” pola barwionego terrazzo układają się w sylwetki trzech kobiet, a ich kontury wyznaczają metalowe listwy.
Te listwy mają historię mniej dekoracyjną, niż sugeruje efekt. Na początku XX wieku zaczęto nimi dzielić duże pola terrazzo, aby lepiej kontrolować spękania wynikające z pracy konstrukcji. Element techniczny szybko stał się linią rysunku. Pęknięcie dało terrazzo ornament.
Przez stulecia zmieniały się spoiwa, narzędzia, sposób wykonania i skala realizacji. Weneckie seminato, przedwojenne polskie lastryko i współczesne systemy terrazzo nie łączy jedna receptura, lecz zasada: fragment osadzony w matrycy, a potem odsłonięty przez szlif.
I może dlatego terrazzo przetrwało tak długo. Nie dzięki wierności jednej technice, lecz dzięki umiejętności jej zmieniania.
Cały esej „Zasiane w kamieniu” jest już na stronie https://szawrot-design.com/zasiane-w-kamieniu/
Zdjęcia:
Abrahama 28 — Szawrot Design
Głębokie — Viartun, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
Miami Beach, „Three Sisters” — Phillip Pessar, CC BY 4.0, Wikimedia Commons