13/03/2026
Wraz z rosnącym znaczeniem zrównoważonego rozwoju coraz więcej produktów oświetleniowych jest promowanych jako „eko”, „zielone” czy „przyjazne środowisku”. Jednak część takich deklaracji to klasyczny greenwashing – czyli marketingowe przedstawianie produktu jako bardziej ekologicznego niż jest w rzeczywistości.
W branży oświetleniowej greenwashing może przyjmować różne formy, np.:
• ogólne hasła typu „eco lighting” bez potwierdzających danych,
• wybiórcze prezentowanie parametrów (np. tylko wysoka skuteczność lm/W),
• własne „zielone” oznaczenia producenta bez niezależnej certyfikacji,
• deklaracje neutralności klimatycznej bez rzetelnej metodologii.
Tymczasem w oświetleniu istnieją narzędzia pozwalające obiektywnie ocenić produkty:
✔ dane techniczne zgodne z normami pomiarowymi,
✔ rejestracja produktów w bazie EPREL,
✔ niezależne certyfikaty jakości (np. ENEC / ENEC+),
✔ analizy środowiskowe LCA lub deklaracje EPD.
Co ważne, Unia Europejska zaczyna zdecydowanie walczyć z greenwashingiem. Nowa dyrektywa Empowering Consumers for the Green Transition (UE 2024/825) wprowadza m.in.:
• zakaz ogólnych twierdzeń środowiskowych bez dowodów,
• ograniczenie niezweryfikowanych oznaczeń ekologicznych,
• większą odpowiedzialność producentów za komunikację marketingową.
Dla branży oświetleniowej oznacza to jedno: komunikacja ekologiczna musi być oparta na danych, normach i certyfikacji – a nie na hasłach marketingowych. Transparentność parametrów technicznych i środowiskowych stanie się w najbliższych latach jednym z kluczowych elementów wiarygodności producentów i dostawców oświetlenia.