06/03/2026
Jeśli też łudzisz się, że ogarniesz wszystko sama – witaj w klubie łudzących się.
Ja też się łudziłam. I dlatego sypialnia moich dzieci nadal jest nieskończona.
I zgadnij, czy to na pewno ich ulubione miejsce w domu…?
Dlaczego ten projekt nie powstanie?
Bo nabrałam się na zastawioną przez siebie pułapkę, że przecież jestem projektantką i ogarnę to wszystko sama: z malutkimi dziećmi, chaosem po remoncie i przeprowadzce, często chorującą młodszą córką, żłobkiem, który nie wypalił i raczkującym biznesem.
Pomysł był, ale dużo dodatkowych decyzji i działań do podjęcia, które na tamten moment absolutnie mnie przerosły.
Plus fakt, że dzieci i tak nie zamierzały się wyprowadzić z naszej sypialni.
I teraz uwaga: przespałam moment!
Przeoczyłam chwilę, w której moje małe dzieci wkraczają w nowy etap usamodzielniania się.
Teraz, po kilku latach, kiedy łapię więcej oddechu, ten projekt miał wreszcie ujrzeć światło dziennie.
I zgadnijcie, co się wydarzyło?
Okazało się, że pomysł po prostu już jest nieaktualny.
Teraz, kiedy jestem na innym etapie, mam inne zasoby, miałam działać.
Tylko… okazało się, że one też są na innym etapie. I nie chcą już wspólnego pokoju.
Co z tego wszystkiego wynika, czym chcę się z Wami podzielić?
Że jeśli nie sięgamy po wsparcie we właściwym momencie, chaos nie znika sam jak za dotknięciem magicznej różdżki.
Że jeśli nie skorzystamy ze wsparcia, czas mija, a my tkwimy z nierozwiązanymi problemami.
Że nie musimy zostawać ze wszystkim same.
Pojutrze Dzień Kobiet. Pamiętajmy, że nie musimy być heroskami.
Daj znać, czy też nabierasz się czasem na tę bajkę, że ze wszystkim dasz sobie radę sama?
Ps. Niedługo dam znać, co będzie się działo dalej z tą przestrzenią. 😉.
Ps2. Zdjęcie nr3 by .dobreswiatlo