28/08/2026
Co mnie poruszyło ostatnio w ‘Ronji, córce zbójnika”?
Znacie tę książkę Astrid Lindgren?
Czytałam ją na wakacjach ze swoimi dziećmi.
„I podczas następnych dni Ronja nie robiła nic innego, tylko uważała na to, co było niebezpieczne, i uczyła się pokonywać strach. Miała uważać, żeby nie wpaść do rzeki, powiedział Mattis, dlatego ochoczo skakała po gładkich kamieniach przy samym uskoku wodnym, tam gdzie najbardziej huczało. Nie mogła przecież zapuszczać się w las i tam uważać, żeby nie wpaść do rzeki. Jeśli ma być jakaś korzyść z tych ćwiczeń, to muszą się one odbywać przy samym progu rzecznym i w żadnym innym miejsc” „Powoli stawała się odważniejsza”.
Czy dzieci nie mają dziś za mało przestrzeni na eksplorowanie?
Na poznawanie własnych granic.
Na testowanie: dam radę czy jeszcze nie?
Na potknięcia, próby, powroty i kolejne podejście.
Na pokonywanie strachu.
Ronja to pośród wielu innych warstw opowieść o dziecku, które wychodzi w świat i uczy się go własnym ciałem.
Podchodzi bliżej. Próbuje. Sprawdza, gdzie może postawić stopę. Uczy się, gdzie jest bezpiecznie. Upada. Próbuje jeszcze raz.
I z każdym kolejnym doświadczeniem odkrywa, że potrafi więcej, niż myślała.
Czy nasze dzieci mają dziś na to wystarczająco dużo miejsca?
Pozwalamy na coraz mniej dzikości, eksplorowania podwórek, trzepaków, drzew, po których można się wspinać.
Coraz częściej świat dziecka jest zaplanowany, uporządkowany i przede wszystkim — bezpieczny.
A przecież dziecko potrzebuje sytuacji, w których może doświadczyć wyzwań. Uczyć się na błędach. Poczuć sprawczość. Trudno odwrócić czasy w których się żyje, ale potrzeby się nie zmieniły.
Dlatego w moich projektach z podwórek trafiają teraz do pokojów: drabinki, ścianki wspinaczkowe, liny, huśtawki, przejścia, kryjówki.
A jak jest u Ciebie?
Dałabyś swojemu dziecku przestrzeń, w której może bezpiecznie sprawdzać własne granice?
I co jest dla Ciebie Twoją granicą bezpieczne/niebezpieczne/akceptowalne?
Sama się z tymi kwestiami codziennie mierzę jako mama dwóch dziewczyn w wieku 6 i 9 lat.
Jeśli właśnie urządzasz pokój dziecka i chcesz, żeby był czymś więcej niż miejscem na łóżko, szafę i biurko — napisz do mnie.