13/01/2026
dzisiaj poszło 28 listów.
listów bardzo osobistych, chyba, tak się domyślam.
bo czasami najciężej powiedzieć coś miłego samemu sobie. powiedzieć, a co dopiero napisać. ręcznie, na papierze.
są to listy uczestników stacjonarnego kursu kaligrafii, którzy na koniec spotkania mieli za zadanie napisać list do siebie.
reakcje były różne, a zadanie nieobowiązkowe. zostawiałam uczestników na 15-20 minut w ciszy ze swoimi myślami. widziałam łzy, widziałam przerażenie w oczach a później widziałam też ulgę. było też tak, że ktoś oddał pustą kartkę i kopertę i powiedział, że nie da rady.
i właśnie dlatego pisanie jest tak piękne i dlatego obrałam sobie za cel, żeby ludzie znowu sobie o tym przypomnieli.
przypomnieli sobie słowa na papierze, zamiast emotikonek w wiadomości tekstowej. krople łez na kartce zamiast wiadomości głosowej. oczekiwania i sprawdzania skrzynki na listy zamiast odgłosu przychodzącego sms. otworzenia się na uczucia zamiast skracania ich do „jaciebietez”
na początku chciałam wysłać listy i nic o nich tu nie wspominać, ale bardzo zależy mi na kompletnym doświadczeniu. o czekaniu, o wypatrywaniu, o sprawdzaniu skrzynki na listy. o zaskoczeniu, gdy w końcu dotrze na miejsce.
drodzy odbiorcy listów, mam nadzieję, że wszystko to, co sobie w nich życzyliście się spełniło, to co było problemem w momencie pisania okazało się być tylko małą przeszkodą i, że świetnie sobie z nią poradziliście. mam nadzieję, że ukochaliście się w nich tak, jak na to zasługujecie.
dajcie mi znać, nagrajcie reakcje, oczekiwanie, otwieranie skrzynki lub po prostu, zostawcie to dla siebie, jak za starych dobrych czasów ♥️
wszystkiego najlepszego dla was w nowym roku ♥️
sciskam
Ada